30 tys. zł - taką kasą obraca przeciętny inwestor w Polsce

30 tys. zł - taką kasą obraca przeciętny inwestor w Polsce

Przeciętny polski inwestor indywidualny na giełdzie to żonaty mężczyzna (około 37 lat) z dużego miasta, z wyższym wykształceniem, stałym etatem oraz około 30 tysiącami złotych w portfelu i średnim doświadczeniem w inwestowaniu - wynika z Ogólnopolskiego Badania Inwestorów 2013 (OBI), które przygotowało Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII).

W tym dorocznym badaniu SII określa profil inwestora podając równocześnie skąd czerpie pożyteczne dla siebie informacje. Partnerami strategicznymi tego prestiżowego badania jest m.in. Komisja Nadzoru Finansowego i Giełda Papierów Wartościowych. Badanie trwało od 15 maja do 31 sierpnia i wzięło w nim udział ponad 5,3 tys. osób.

Przeciętne inwestujący na giełdzie Polak robi to od około 8 lat. Co ciekawe w tym roku zanotowano rekordowy odsetek kobiet wśród inwestorów - 14,9 proc. Do tej pory nie przekraczał 12,5 proc. zanotowanych w 2009 r.

Druga ciekawostka wynikająca z tegorocznego badania jest taka, że powoli, ale jednak, zbliżamy się w Polsce do modelu, który funkcjonuje w starych krajach UE. Inwestorzy w Polsce starzeją się oraz mają coraz większy staż. Po raz pierwszy w historii ci, którzy mają co najmniej 5 lat stażu stanowili 51 proc. na parkiecie i przeważają nad nowicjuszami (jeszcze rok temu takich wyg było 38,6 proc., a w 2011 r. - tylko 32,1 proc.).

Niektórzy na to mogą narzekać, twierdząc, że nie ma w Polsce świeżej krwi na giełdzie. Inni powiedzą, że świadczy to o tym, że nasze społeczeństwo staje się bardziej dojrzałe (nie tylko wiekiem).

Dla porównania - jak mówi, cytowany przez Polskie Radio Łukasz Porębski, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych - w Niemczech przeciętny inwestor to emeryt, który inwestuje na giełdzie od średnio 22 lat, akcje najczęściej już dziedziczył, inwestuje długoterminowo, jeździ na walne zgromadzenia, a jego portfel jest o zdecydowanie większej wartości niż inwestora polskiego.

Z tegorocznego OBI wyszło także, że większość inwestorów chwali się zyskami na giełdzie (ale nie chcą powiedzieć jakimi). Spośród 5,3 tys. osób, które wzięło udział w badaniu, niemal 37 proc. inwestuje nie tylko na giełdzie, ale również w produkty oferowane przez TFI i firmy ubezpieczeniowe, a 18,4 proc. nie stroni od inwestycji poza rynkiem kapitałowym. Z usług asset management korzysta 2,4 proc. Największymi bolączkami polskich inwestorów są podatek od zysków kapitałowych, wysokie koszty transakcyjne i małą płynność warszawskiego parkietu.

W Polsce zarejestrowanych jest 1,5 mln rachunków maklerskich, ale liczbę aktywnych graczy szacuje się na 200-300 tys. osób. Jak podało SII po sześciu latach na pierwsze miejsce rankingu domów maklerskich w ocenie inwestorów indywidualnych wrócił DM BZ WBK, wyprzedzając o włos odwiecznego rywala DM BOŚ. Miejsce na podium utrzymał DM PKO BP.

Czytaj także
Polecane galerie