5 lat temu nie przyjęli go do pracy. Teraz kupili jego firmę za 19 mld dolarów

5 lat temu nie przyjęli go do pracy. Teraz kupili jego firmę za 19 mld dolarów

Fot. WhatsApp/Twitter

Dziś wiemy, że to najgorsza decyzja zawodowa Marka Zuckerberga, a możliwe, że najgorsza decyzja kadrowa, jaką kiedykolwiek podjęto.

Brian Acton w 2009 roku starał się o pracę w Facebooku, ale nie został przyjęty. Stworzył więc z Janem Koumem, imigrantem z Ukrainy, komunikator WhatsApp.

W czwartek jego niedoszły pracodawca wyłożył na nią łącznie 19 mld dolarów. Pisaliśmy o tym tutaj.

Po tamtej nieudanej rozmowie o pracę Acton napisał na Twitterze:

Facebook mnie nie przyjął. Teraz czekam na kolejną życiową przygodę.

Znający 9 języków obcych Acton, który jest absolwentem informatyki na Uniwersytecie Stanforda, Kouma poznał, gdy obaj pracowali dla Yahoo. Ich ścieżki ponownie skrzyżowały się w 2009 roku.

Losy obu założycieli to gotowy scenariusz filmu holywoodzkiego, który niedługo – nie mamy wątpliwości – zostanie zrealizowany. Filmowe opowieści o Zuckerbergu i Jobsie będą się wówczas wydawać nieco nudnawymi, wymagającymi podkoloryzowania, historyjkami.

Co stanowi o tak wybuchowej mieszance, jaką tworzą losy obu założycieli WhatsAppa? Acton i Koum to ludzie pochodzący z dwóch skrajnie różnych światów.

Amerykanin jest niemal stereotypowym przykładem "dzieciaka z bogatej rodziny", który wolny czas spędzał na graniu w golfa na Florydzie. Ukrainiec nie miał szans na taki start – wychowany w podkijowskiej wsi w siermiężnych sowieckich czasach, do USA przybył jako biedny imigrant w wieku 16 lat. Ponure doświadczenia z dzieciństwa były jednak paliwem, które – jak sam deklaruje – napędziło jego późniejszą działalność:

Wychowałem się w społeczeństwie, gdzie wszystko co robiłeś było podsłuchiwane, nagrywane, kablowane. Nikt nie powinien mieć do tego prawa, to prosta droga do państwa totalitarnego. Właśnie takiego, z jakiego uciekłem do tego kraju, gdzie panuje demokracja i wolność słowa. Naszym celem jest bronić tych wartości.

Historia brzmi interesująco, prawda? O twórcach WhatsAppa napiszemy obszerniej niebawem.

google-ceo-larry-page.jpg

Larry Page, fot. plus.google.com

Tymczasem dość sensacyjne informacje przynosi serwis The Information, który przekonuje, że w wyścigu o WhatsAppa firmę Zuckerberga próbował wyprzedzić Google, ale poniósł porażkę. Autorzy raportu na ten temat piszą, że Larry Page w pewnym momencie był gotów zapłacić za komunikator Actona i Kouma jeszcze więcej pieniędzy.

Prezes Google miał kusić ich po wejścia pod skrzydła giganta z Mountain View przekonując, że WhatsApp zachowa niezależność. Acton i Koum ponoć nie uwierzyli w szczere intencje Page'a i byli przekonani, że jedynym powodem złożenia tej oferty była chęć zablokowania dostępu do popularnego komunikatora Facebookowi. Jak twierdzi pracujący w Google'u anonimowy informator serwisu, ich obawy były bezpodstawne. 

Czytaj także
Polecane galerie