Big Data. Do czego może służyć w firmie?

Big Data. Do czego może służyć w firmie?

Fot. Fotolia

Historia wykorzystania narzędzi do analizy Big Data w polskim biznesie to jak do tej pory opowieść przede wszystkim o bankach. Ale nie tylko. Co zyskują firmy, które zbierają dane i je analizują?

Choć temat BiG Data jest znany przedsiębiorcom na Zachodzie i w USA, w Polsce wciąż niewiele wiadomo jak wiele firm korzysta z analizy danych. Zresztą same firmy w tym temacie wypowiadają się bardzo niechętnie. Jednym z wyjątków jest firma udzielająca pożyczki Kredito24, w ubiegłym roku przyznała, że scoring wystawia na podstawie różnych danych o klientach, w tym pochodzących z social media.

- W ostatnich kilku latach media społecznościowe stały się bardzo ważnym elementem nie tylko promocji, lecz także pozyskiwania wiedzy o klientach. Tak jest też w przypadku Kreditech Polska. Podczas wypełniania aplikacji na stronie, klienci mają możliwość połączenia się ze swoim kontem na Facebooku, dzięki czemu jesteśmy w stanie jeszcze dokładniej oszacować ich zdolność kredytową na postawie zawartych tam danych – powiedział nam Aleksander Rutkowski, manager Kreditech Polska, zaznaczając jednak, że jest to opcja dobrowolna.

I dodał: Nasz zautomatyzowany scoring przegląda sieć osobistą pożyczkobiorcy, również jego zachowania w internecie, czy upodobania. Co oznacza nie mniej, nie więcej, że firma w ten sposób wnioskuje o stylu życia klienta.

To jednak odosobniony przypadek tak otwartego mówienia o temacie Big Data. Tymczasem wykorzystywanie technik analizy Big Data w zachodnich firmach to standard, a w Polsce wciąż trwa oswajanie się z nowym trendem. Co firmy mogą zyskać?

- Wartość biznesowa dla firm bierze się z faktu, że pewne wnioski mogą pochodzić wyłącznie z obserwacji w skali makro – mówi Paweł Płaszczak, Global Analytics Lead z Red Stack Tech.

Aby wytłumaczyć korzyści implementacji narzędzi, ekspert proponuje cofnąć się do przeszłości. W ciągu ostatnich dwóch dekad większość firm zdecydowała się zamienić dane w wersji papierowej na cyfrową. Podstawowym celem tego procesu było osiągnięcie łatwiejszego dostępu do informacji oraz możliwość jej zarządzaniem.

- Zdecydowanie łatwiej jest prowadzić klientów w bazie CRM, niż korzystać z kartki i długopisu. Podobnie w przypadku tworzenia różnorodnych zestawień, wyliczeń lub raportów. Tego typu korzyści można wymieniać w nieskończoność – mówi ekspert.

Na przykład efektem digitalizacji danych w przedsiębiorstwach było utworzenie dużych repozytoriów danych. W niektórych przypadkach zawierały historię operacji z kilku lat do tyłu. – Przedsiębiorcy zaczynają rozumieć, że możemy wykorzystać te dane do czegoś więcej niż w ramach dostępu do informacji. Na przykład po to, aby lepiej dostrzec i zrozumieć trendy, zależności i korelacje. A wszystko po to, żeby poprawić wydajność biznesu – mówi Płaszczak. Jego zdaniem wcześniej nie było to możliwe. Z prostej przyczyny. Wcześniej nie mieliśmy tak wielu danych. W statystyce, przeprowadzenie niektórych metod wnioskowania nie jest możliwe bez osiągnięcia odpowiedniej wielkości próby.

Na tym jednak nie koniec, jeśli chodzi o wielkość baz. Do danych, które przedsiębiorcy tworzą i wprowadzają sami, dochodzą te generowane automatycznie, na przykład takie jak weblogi. Również i one, nawet w wersji nieuporządkowanej, mogą dostarczyć dodatkowych informacji o firmie.

- Na przykład w sprzedaży, analiza zbiorów danych może pomóc określić, jaki typ konsumenta zainteresowany jest konkretną grupą produktów i na tej podstawie utworzyć dla niego ofertę. W zarządzaniu ryzykiem, analiza Big Data jest w stanie określić korelację pomiędzy pewnymi sposobami zachowania klientów a możliwością popełnienia oszustwa. W handlu detalicznym – jak lokalizacja sklepów, kwestie demograficzne czy nawet pogoda korelują z lepszą wydajnością placówek – wymienia Płaszczak.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Czytaj także
Polecane galerie