Był prezesem BMW. Teraz będzie nadzorował Mercedesa

Był prezesem BMW. Teraz będzie nadzorował Mercedesa

Fot. ISC, licencja CC BY-SA 3.0

Roszad personalnych w niemieckich koncernach samochodowych ciąg dalszy. W piątek do rady nadzorczej Daimlera nominowano dawnego prezesa BMW, a potem m.in. szefa rady nadzorczej Volkswagena. Decyzja ta nastąpiła w okresie, gdy nad przejściem do VW zastanawia się jeden z czołowych menedżerów Daimlera.

Bernd Pischetsrieder od 1993 do 1999 roku był dyrektorem generalnym BMW, rok później zasiadł na fotelu szefa rady nadzorczej Seata. W 2002 na takim stanowisku w Volkswagen Group ustąpił mu miejsca Ferdinand Piëch. Cztery lata później został zwolniony, a na jego miejsce przyszedł obecny prezes koncernu z Wolfsburga – Martin Winterkorn.

Podczas swoich rządów w BMW, w 1994 roku przeprowadził kontrowersyjną operację przejęcia Rovera. Zarządzanie upadającym brytyjskim koncernem oznaczało dla BMW ciężkie straty finansowe, co Pischetsrieder przypłacił utratą stanowiska w 1999 roku. Rok później koncern z Monachium pozbył się Rovera, ale zachował bardzo wartościowe marki Land Rover (chwilowo) oraz MINI.

Liczył na fotel prezesa. Zniecierpliwił się i rzucił robotę

Przyjęcie do rady nadzorczej Daimlera byłego wysokiego menedżera Volkswagena można odczytywać jako odpowiedź na prawdopodobne podkupienie przez Wolfsburg Andreasa Renschlera, dotychczasowego szefa działu produkcji Mercedesa (pisaliśmy o tym tutaj). Jednocześnie jednak wpisuje się to w najnowszą strategię szefa Daimlera, który ścigając Audi i BMW ściąga do spółki wysokich menedżerów innych wielkich koncernów niemieckich.

Dieter Zetsche do rady na nadzorczej Daimlera zaprosił także prezesa Siemensa Joe Kaesera, a także byłego szefa działu części samochodowych Boscha Bernda Bohra. Jednocześnie poinformowano, że w związku z ostatnimi świetnymi wynikami koncernu, pensja Zetsche wzrośnie do 8,25 mln euro rocznie.

Tak działa rynek. Jest popyt - podwyższamy ceny
Czytaj także
Polecane galerie