Chcieli kupić pół Katowic. Nie udało się

Chcieli kupić pół Katowic. Nie udało się

Fot. wikipedia

To miał być interes życia. Spółka Giesche domagała się w katowickich sądach roszeń do kopalni i dwóch osiedli. Sąd unieważnił jednak roszczenia.

O co poszło? To jedna z największych spraw ostatnich lat. Jako pierwsza kilka lat temu opisała ją "Gazeta Wyborcza". Jak opisuje gazeta Marek N. z Pomorza kupił na targu staroci od kolekcjonera akcje spółki Giesche. Wcześniej sprawdził, że spółki nigdy nie wykreślono, a część nieruchomości została jej odebrana na podstawie dekretu o mieniu poniemieckim.

Tymczasem Giesche jeszcze przed wojną sprzedała swoje udziały w spółce Amerykanom. Dlatego właściciel akcji zdołał reaktywować spółkę i wystąpił o zwrot majątku. Ale jak pisze "Gazeta Wyborcza", to się nie udało, bo sąd unieważnił roszczenia. Jednocześnie Markowi N. i innym przedstawicielom reaktywowanej spółki przedstawiono zarzuty usiłowania wyłudzenia 341 mln zł. Sprawa prowadzona jest obecnie przed sądem w Warszawie.

Czytaj także
Polecane galerie