Czy twoja praca jest w ogóle potrzebna? Pewien profesor proponuje prosty test

Czy twoja praca jest w ogóle potrzebna? Pewien profesor proponuje prosty test

Czy dzięki postępowi technicznemu jesteśmy coraz mniej obciążeni pracą i mamy więcej czasu na zajęcie się sobą niż dawniej, tak jak 70 lat temu przepowiadał Keynes? Wydaje się, że jest wręcz przeciwnie, a jak twierdzi pewien znany amerykański profesor antropologii w magazynie Strike!, ogromna liczba osób wykonuje pracę, która nie jest tak naprawdę nikomu potrzebna. Czy to może dotyczyć także ciebie?

Chodzi o Davida Graebera, czyli jednego z inicjatorów powstania głośnego w ostatnich latach ruchu Occupy przeciwstawiającego się porządkowi społeczno-ekonomicznego współczesnych społeczeństw. Ten otwarcie przyznający się do poglądów anarchistycznych profesor London School of Economics ukuł nawet termin "bullshit jobs", który unikając dosłowności możemy przetłumaczyć jako "zawody do niczego".

O jakie zawody konkretnie chodzi Graeberowi? Jak zauważa, choć na przestrzeni ostatniego wielu radykalnie spadła liczba osób zatrudnionych w przemyśle, w rolnictwie, a także niemal zanikł zawód służącego, liczba różnego rodzaju profesjonalistów, menedżerów, urzędników, sprzedawców powiększyła się trzykrotnie ? dawniej była to jedna czwarta ogółem zatrudnionych, a teraz to aż trzy czwarte.

Profesor LSE przekonuje, że istnieje bardzo łatwy sposób na to, by sprawdzić, czy nasz zawód podpada pod kategorię "bullshit jobs" ? wystarczy zadać sobie pytanie "co by się stało, gdyby moja profesja po prostu nagle zniknęła?". Gdyby tak stało się z pielęgniarkami, śmieciarzami lub mechanikami, skutki byłyby katastrofalne, ale według Graebera ludzkość nie ucierpiałaby na stracie prezesów funduszy inwestycyjnych, lobbystów, aktuariuszy, czy telemarketerów.

Jak zauważa Olivier Burkeman z Guardiana, teza Graebera jest ściśle związana z jego anarchistycznymi poglądami, zgodnie z którymi przekonuje, że opisane zjawisko to przejaw psychologicznej przemocy społeczeństwa, które zmuszając ludzi do zaangażowania w nie mającą znaczenia pracę nie daje im nawet czasu o myśleniu o rewolucji.

Burkeman przyznaje jednak, że cała masa zawodów jest oparta na wykonywaniu absorbujących, ale nikomu niepotrzebnych czynności, a wkładanie w pracę wysiłku daje wielu osobom poczucie, że robią coś ważnego, choć tak w rzeczywistości nie jest.

Czytaj także
Polecane galerie