Dlaczego kobiety-prezesi częściej wylatują z pracy?

Dlaczego kobiety-prezesi częściej wylatują z pracy?

Fot. Fortune/Flickr, lic. CC BY-ND 2.0

Jak wynika z rozległych badań jednej z firm konsultingowych, kobiety zajmujące najwyższe stanowiska kierownicze w największych spółkach świata znacznie częściej są zwalniane z pracy, niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn. Seksizm? To nie takie proste.

Wyniki badań firmy Strategy& (poprzednio znanej jako Booz & Co.) wziął pod lupę komentator Bloomberga, Leonid Bershidsky. Okazuje się, że w ciągu ostatnich 10 lat zwolniono aż 38 procent kobiet pełniących funkcję prezesa w 2,5 tys. największych spółek publicznych z całego globu. Taki los spotkał tylko 27 procent mężczyzn.

Jak pisze Bershidsky, taka statystyka nie jest dowodem na wyższość mężczyzn na stanowiskach kierowniczych, lecz jest przejawem tzw. teorii szklanego klifu (nawiązanie do szeroko znanej teorii szklanego sufitu).

Chodzi o to, że kobiety – podobnie jak inne mniejszości w świecie biznesu, np. ludzie o innym kolorze skóry – często są powoływane na stanowisko prezesa w sytuacjach kryzysowych. Kiedy misja kobiety-prezesa kończy się fiaskiem (a w kryzysie o to nietrudno), rady dyrektorów wracają do dawnych przyzwyczajeń i powołują na jej miejsce białego menedżera z dużym doświadczeniem.

Prezesi w Polsce zarabiają za dużo? Te kobiety w wynagrodzeniach biją ich na głowę

Alison Cook i Christy Glass, które przeanalizowały losy prezesów firm z listy Fortune 500 w latach 1996-2010, nazywają to "efektem wybawiciela". Ich badania wykazały, że firmy znajdujące się w trudnościach finansowych były bardziej skłonne do zatrudniania na pozycji prezesa kobiet i osób należących do mniejszości.

Efekt szklanego klifu widać w wielu przypadkach kierowanych przez kobiety firm z aktualnej listy Fortune 500. Najbardziej znanymi przykładami są Marissa Mayer z Yahoo!, Meg Whitman z HP, Mary Barra z General Motors, czy Irene Rosenfeld z Mondelez (wcześniej: Kraft). Każda z nich dostała zadanie wyprowadzenia firmy na prostą lub dokonania przełomu. W wielu przypadkach kobieta-prezes pochodzi spoza firmy (wyjątkiem jest Barra z GM).

Jak wykazał Terrance Fitzsimmons z australijskiego Uniwersytetu Queensland na podstawie przeprowadzonych przez siebie rozmów, kobiety, które docierają na biznesowy szczyt najczęściej mają bardziej zróżnicowane doświadczenie zawodowe niż mężczyźni. W ciągu swojej kariery piastują więcej stanowisk i częściej wychodzą poza branżę, w której zaczynały pracę.

Kobiety-prezesi bardzo różnią się też od mężczyzn-prezesów doświadczeniami z dzieciństwa i młodości. O ile panowie najczęściej mają wspomnienia spokojnych lat dorastania, to panie bardzo często mają za sobą traumatyczne doświadczenia: śmierć lub ciężką chorobę bliskich osób, wymuszoną przeprowadzkę zagranicę, czy rozstanie rodziców.

Mimo że kobiety częściej tracą pracę na stanowisku prezesa niż mężczyźni, ich liczba stale wzrasta. Jak prognozuje Stategy&, w 2040 roku kobiety będą stanowić jedną trzecią nowo wybranych prezesów, podczas gdy dzisiaj ten odsetek wynosi zaledwie 3 procent.

Biznes w spódnicy, czyli kobiety u władzy w polskich firmach
Czytaj także
Polecane galerie