Fiskus gubi się w tłumaczeniach: za pączki jest podatek

Fiskus gubi się w tłumaczeniach: za pączki jest podatek

Fot. bolandrotor, lic. CC BY-NC 2.0

"Pączki można jeść bez obawy o podatek" – odpalił 27 lutego, w Tłusty Czwartek Dziennik Gazeta Prawna. "Fiskus oficjalnie potwierdził - pączki są bez podatku!" – cieszyło się następnie radio Tok FM, a wiadomość tę powieliła Gazeta Wyborcza oraz inne media. Teraz wiemy już na pewno – radość była przedwczesna. Ale to dopiero początek rewelacji.

Przypomnijmy, że informacja o braku jakichkolwiek obowiązków podatkowych z tytułu jedzenia darmowych pączków w pracy pochodziła od samej rzecznik Ministerstwa Finansów Wiesławy Dróżdż, która w odpowiedzi na dotyczące tego zagadnienia pytanie DGP oznajmiła kategorycznie:

W polskim prawie podatkowym nie ma i nie było przepisu nakładającego obowiązki podatkowe z tytułu zjedzonych pączków.

Jeszcze tego samego dnia w tekście opublikowanym w biztok.pl zwróciliśmy uwagę, że deklaracja pani rzecznik stoi w rażącej sprzeczności z komunikatem, jaki Ministerstwo Finansów zaledwie rok wcześniej wystosowało w odpowiedzi na pytanie Polskiej Agencji Prasowej w tej samej sprawie:

Schizofrenia fiskusa: jest podatek od pączka w pracy, czy nie?

Kluczowa treść tego komunikatu nie pozostawiała miejsca na interpretacje:

Żadne regulacje prawne nie nakładają na pracodawców obowiązku zakupu pączków dla pracowników. Dlatego też otrzymanie przez pracownika takiego świadczenia jest jego przychodem, który podlega opodatkowaniu na zasadach przewidzianych dla przychodów ze stosunku pracy.

Sprawa rok temu była zatem zupełnie poważna. 7 lutego 2013 r. Rzeczpospolita informowała za PAP-em: "w związku z koniecznością opodatkowania pączków kupowanych pracownikom, niektóre przedsiębiorstwa w ogóle rezygnują z fundowania pracownikom poczęstunku w tłusty czwartek". Cytowani przez Polską Agencję Prasową eksperci przyznawali zgodnie: "niejednoznaczne przepisy nakazują opodatkowanie pączków zafundowanych przez firmę pracownikom".

Doradca podatkowy Konrad Piłat zwracał uwagę, że problem pączków wpisuje się w znacznie szersze zagadnienie opodatkowania nieodpłatnych świadczeń dla pracowników. Piłat przypomniał, że najpierw Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że pracownicy muszą odprowadzić podatek od pakietów medycznych finansowanych przez pracodawcę. Potem NSA zaczął rozpatrywać kolejne przypadki świadczeń nieodpłatnych i zupełnie kuriozalna sytuacja zaszła, gdy pod lupę sędziów trafiły imprezy integracyjne.

W listopadzie 2012 r. NSA uznał, że uczestnik takiej imprezy osiąga przychód, którego wartość można obliczyć dzieląc koszty imprezy przez liczbę zaproszonych osób. Minęły niespełna trzy miesiące i w styczniu 2013 r. inny skład NSA postanowił, że od udziału w imprezie integracyjnej podatku płacić nie trzeba, bo nie da się ustalić konkretnej kwoty przychodu.

Wracając do głównego wątku, jeszcze przed zredagowaniem naszego lutowego tekstu wysłaliśmy prośbę do biura prasowego Ministerstwa Finansów o ustosunkowanie się do rażących rozbieżności pomiędzy zeszłorocznym komunikatem MF, a świeżą wypowiedzią pani rzecznik, ale odpowiedź długo nie nadchodziła. Niespodziewanie, w piątek 7 marca otrzymaliśmy lapidarny mail od Wiesławy Dróżdż, w którym pani rzecznik oznajmiła:

Potwierdzam, że nic się nie zmieniło w przepisach prawa. Jedyne wątpliwości może budzić ich interpretacja i dopasowywanie do tez.

Na naszą sugestię, że taka deklaracja nie rozwiewa wątpliwości, które pojawiły się wokół sprawy opodatkowania pączków, pani rzecznik zaproponowała rozmowę telefoniczną. I zadzwoniliśmy.

Ciąg dalszy na drugiej stronie.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Czytaj także
Polecane galerie