Jesteśmy w tym numerem jeden w Europie. I nr 3 na świecie

Jesteśmy w tym numerem jeden w Europie. I nr 3 na świecie

Kraków - na dziewiątym miejscu, Warszawa - na 32, przed takimi miastami jak kanadyjskie Toronto czy rosyjski Sankt Petersburg. A Wrocław przeskoczył 10 innych miast, lądując na 65 miejscu.

To ranking stu miast świata, najlepszych z punktu widzenia lokowania usług outsourcingowych. Sporządziła go, jak co roku, firma Tholons, zajmująca się doradztwem strategicznym.

- Polska umacnia się jako jeden z kluczowych krajów, w których lokowane są inwestycje międzynarodowych usług biznesowych. Wynik każdego z miast jest spektakularny - uważa Jacek Levernes, prezes Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL), cytowany przez "Puls Biznesu".

Przed Krakowem w tabeli są tylko miasta z Indii (np. Bangalore, Delhi) i Filipin. W drugiej dziesiątce przedstawicielem Europy jest czeska Praga, potem dopiero Budapeszt. Od Krakowa rozdzielają je jeszcze miasta chińskie i południowoamerykańskie. 

W ocenie miast liczą się przede wszystkim ilość i jakość zasobów ludzkich, wykształcenie pracowników dostępnych na danym rynku pracy, koszty prowadzenia działalności, dostępna infrastruktura, ryzyko inwestycyjne i jakość życia.

Kraków punktuje przede wszystkim dostępnością i wykształceniem kadr oraz dostępnością powierzchni biurowej. Stolica Małopolski odpowiada za 40-50 proc. polskiego rynku outsourcingu, w kilkudziesięciu firmach pracuje tu ok. 30 tys. osób.

Outsourcing w Krakowie to przede wszystkim obsługa księgowa, informatyczna lub finansowa spółek. Działa tu m.in.: Accounting Plaza Central Europe, HCL Poland, Hewitt Associates, Hitachi Data Systems, IBM BTO Business Consulting Services, Shell Polska. Istotnym graczem jest Capgemini, które w 2003 r. przejęło centrum outsourcingu - spółka w całej Polsce zatrudnia 5 tys. osób.

W Krakowie działa m.in. Rolls-Royce (call-center), Google (centrum programistyczne) czy Akamai. Zainwestowały tam też wyspecjalizowane w finansach firmy z USA, jak State Street czy Brown Brothers Harriman. 

I mimo silnej pozycji, Kraków jeszcze chce mocniej zaistnieć w świadomości zagranicznych inwestorów, porównując się do lidera - indyjskiego Bangalore.

- Chcemy wejść do tej samej ligi największych graczy, nie zapominając, że kultura i historia to magnes dla firm - mówił Wyborczej Filip Szatanik, rzecznik urzędu miasta. 

Czytaj także
Polecane galerie