Kiedyś rządził Oral-B, dziś smaży hamburgery

Kiedyś rządził Oral-B, dziś smaży hamburgery

Ten człowiek pokonał drogę od zera do milionera i z powrotem. U szczytu kariery (gdy miał 39 lat) Tom Palome miał sześciocyfrowe zarobki i latał pierwszą klasą. Teraz ma 77 lat i pracuje dorywczo jako demonstrator żywności za 10 USD na godzinę, smaży hamburgery i serwuje drinki w klubie golfowym.

Były wiceprezes Oral-B ds. marketingu, pracuje teraz za trochę więcej niż wynosi stawka minimalna. Powód? Nie odłożył wystarczająco na emeryturę. Emeryturę socjalną plus 600 dolarów od starej firmy na miesiąc ma - ale twierdzi, że za 1,8 tys. dol. nie stać go żeby latać samolotem do swoich dzieci i wnuków, chodzić do teatru, czy wyjechać okazjonalnie na wakacje.

Czy nie mogłyby mu pomóc właśnie dzieci? Byłemu prezesowi taki model się nie podoba. Jak sam mówi jest zdrowy i zdolny do pracy. Może być niezależny i zachować swoją godność.

Palome - jak pisze Bloomberg - jest jednym z wielu ze swojego pokolenia wyżu demograficznego, którzy zbliżają się do końca swojej zawodowej kariery. Jest przykładem tych (kiedyś ludzi sukcesu), którym nie udało się nawet zbliżyć do poziomu oszczędności, który daje bezpieczeństwo.

Eksperci twierdzą, że dostateczne oszczędności dla przyszłych emerytów to 10-20-krotność rocznego dochodu. W 2008 roku, kiedy rozpoczął się kryzys, Palome miał zaś odłożone jedynie 90 tys. USD, z czego po nieudanej inwestycji zostało mu 40 tys. USD.

Czytaj także
Polecane galerie