Młode wilki uciekają z Wall Street

Młode wilki uciekają z Wall Street

Fot. youtube

Młodzi finansiści mają dosyć pracy, która zmusza ich do harówki po 90-godzin tygodniowo, rezygnacji z życia osobistego i poświęcania relacji z bliskimi.

O wyścigu szczurów na Wall Street nikomu nie trzeba przypominać. Wystarczy wspomnieć tragiczny przypadek stażysty w londyńskim Bank of America Merrill Lynch. 21-letni student, latem 2013 roku został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Pracował 72 godziny bez snu podczas letniego stażu.

Średnio w trakcie pierwszego roku na Wall Street młodzi finansiści spędzają w pracy ok. 85 godz. tygodniowo. Gdy wymaga tego projekt, często liczba przepracowanych godzin w tygodniu zwiększa się do 120! Otrzymują za to przeciętnie 80 tys. dol. podstawy i 50 tys. dol. premii. Jednak teraz zaczyna się dla nich liczyć coś więcej niż pieniądze.

Absolwenci kierunków finansowych najbardziej prestiżowych uczelni zaczynają wybierać inną przyszłość dla siebie. Magazyn "Bloomberg" pokazuje nowy trend na Wall Street. Młodzi bankierzy rezygnują z dobrze zapowiadających się i, co więcej, doskonale płatnych karier w finansach i wybierają coraz częściej, założenie własnej działalności gospodarczej.

Ich wybór najczęściej pada na branżę technologiczną, gdzie zakładają start-upy i zamiast piąć się po szczeblach kariery na Wall Street, próbują prowadzić biznes na własną rękę.

Magazyn przytacza dane, które potwierdzają ten trend. Jak wynika z danych U.S. Census Bureau, liczba pracowników w wieku od 25 do 34 lat w obszarze metropolitalnym Nowego Jorku, zatrudnionych w finansach i ubezpieczeniach, spadła o 19 proc. w porównaniu z 2007 r. Również odsetek absolwentów Harvard Business School, którzy zdecydowali się na pracę w bankowości, sprzedaży, czy tradingu spadł. W 2006 r. na karierę w tym sektorze decydowało się 12 proc. z nich, teraz tylko 5 proc. W tym samym czasie liczba młodych, którzy zdecydowali się na branżę technologiczną potroiła się do 18 proc. w tym okresie. Z kolei w przypadku University of Pennsylvania’s Wharton School, odsetek studentów z tytułem MBA, którzy zdecydowali się na karierę w finansach spadł o połowę.

Czy to oznacza braki kadrowe na Wall Street? Wielkie banki zaczynają dostrzegać problem i wprowadzają powoli zmiany w organizacji wewnętrznej, tak by ograniczyć niezliczone nadgodziny pracowników najniższego szczebla. Jednak ci, którzy znają od podszewki pracę w bankowości i finansach, przekonują, że na Wall Street to się nie uda.

Czytaj także
Polecane galerie