Nie zapłaciłeś za autostradę? Unikniesz kary

Nie zapłaciłeś za autostradę? Unikniesz kary

Coraz więcej gromów spada na system e-myta w Polsce, czyli elektroniczny pobór opłat od ciężarówek na płatnych odcinkach dróg, który wprowadzono od 1 lipca 2011 r. w miejsce starych winiet.

Via Toll oszukiwał kierowców narażając ich na straty i niesłuszne, gigantyczne kary - wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. - Wprowadzono do eksploatacji system nieprzygotowany w pełni do wykonywania funkcji poboru opłat drogowych. Jego testowanie miało miejsce dopiero w trakcie eksploatacji, czego konsekwencje ponosili użytkownicy dróg krajowych - wytyka raport NIK.

Jak podaje "Rzeczpospolita" w efekcie najwyższe kary sięgały od około 60 tys. zł do ponad 90 tys. zł (mimo, że kara za niezapłacenie e-myta wynosi 3 tys. zł, a za niepełną opłatę - 1,5 tys. zł). Problem w tym, że Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) karała kierowców za każdą bramkę oddzielnie. Przykład? ITD ukarała kierowcę katowickiej firmy kwotą... 99 tys. zł, bo odkryła 33 nieopłacone bramki i za każdą z nich dała mu mandat.

Problem z opłatą jest pojawił się jednak ostatnio także inny. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna" wystarczy zignorować korespondencję od inspekcji transportu drogowego, by nie zapłacić trzech tysięcy złotych kary za darmowy przejazd. Dokładnie jeśli przedsiębiorca nie wskaże, który z jego pracowników prowadził pojazd, nie zapłaci ani złotówki.

Przekonał się o tym właściciel jednej z firm transportowych, który dostał od ITD informację o tym, że jeden z jego pojazdów jechał drogą płatną bez zapłacenia e-myta. Sąd pierwszej instancji (rejonowy dla Warszawy-Mokotowa) nałożył na niego grzywnę za niewskazanie kierującego, ale w drugiej instancji (sąd okręgowy) wyrok uchylono i umorzono postępowanie. Dlaczego? ITD nie ma uprawnień do kierowania takich wniosków do sądów.

Choć prawo w Polsce nie jest precedensowe rozstrzygnięcie stawia pod znakiem zapytania dalszą zyskowność całego systemu viaToll w Polsce (od uruchomienia do końca października system "zarobił" 2 mld 284 mln zł). Bo na przykład e-myto dotyczy nie tylko wielkich firm spedycyjnych, od których dane kierowców można ostatecznie uzyskać ale także małego biznesu i osób prywatnych, jeśli tylko korzystają z drogi płatnej pojazdem o masie powyżej 3,5 tony.

Czytaj także
Polecane galerie