Nigdy nie byłem na L4 - oto człowiek, który wygryzł z Polski kultowe lody

Nigdy nie byłem na L4 - oto człowiek, który wygryzł z Polski kultowe lody

Fot. wp.pl

Na hasło, że to właśnie jego lody mogły wygryźć z Polski słynne amerykańskie Haagen-Dazs, mówi skromnie:

- Niektórzy mają poczucie humoru. Szanuję każdą konkurencję. Zakładam, że rachunek ekonomiczny im wykazał, że za mało sprzedają.

W rozmowie z Finanse.wp.pl Zbigniew Grycan przyznał też, że choć od kilku lat jest na emeryturze, to jednak "zbyt małej", dlatego wciąż pracuje.

- Całe życie pracowałem, nie wyobrażam sobie, żebym nie pracował, dopóki jestem do tego zdolny. Nigdy nie byłem na L-4, najpierw jako rzemieślnik nie mogłem z tego korzystać, teraz... nie mam czasu.

W rozmowie mówił też o rozwoju międzynarodowym Grycana - początki są skromne, ale zobaczcie sami w wideo, gdzie wysyła swoje lody.

Historia lodów marki Grycan sięga dwudziestolecia międzywojennego, gdy w Buchaczu na Kresach Wschodnich dziadek i ojciec Zbigniewa produkowali pierwsze lody. Chcesz wiedzieć więcej?

Tak się robi biznes na lodach, czyli historia sukcesu Zbigniewa Grycana
Czytaj także
Polecane galerie