Polacy nie mają reputacji dobrych menedżerów

Polacy nie mają reputacji dobrych menedżerów

Fot. mat.pras.

Ciekawy wywiad z Jackiem Pawlakiem, prezesem Toyota Motor Poland przeprowadził branżowy serwis PulsHR.pl. Wynika z niego, że polskim szefom wciąż sporo brakuje to estymy jaką cieszą się w globalnych korporacjach ich koledzy z USA czy Wielkiej Brytanii. Zobaczcie sami...

W zarządach globalnych koncernów wciąż zasiada mało Polaków. Jak pan sądzi, z czego to wynika i jak można to zmienić?

Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland: - Faktycznie, jak pokazują badania, w Stanach Zjednoczonych 97,7 proc. prezesów największych firm to Amerykanie, 91 proc. prezesów włoskich firm to Włosi, a 85 proc. francuskich to Francuzi. Nie jest to tylko kwestia nacjonalizmu - w pozytywnym czy negatywnym sensie, ale również tego, że kierując daną organizacją, trzeba rozumieć jej aspekty rozumowania. I na pewno niemiecki lider będzie lepiej zarządzał 100 tys. Niemców, którzy są w niemieckim koncernie, niż osoba spoza tej kultury. Poza tym fakt, że nie ma polskich globalnych koncernów sprawia, że nie ma w nich Polaków.



Pan jest jednak przykładem tego, że można być Polakiem i zasiadać w zarządzie zagranicznego koncernu. Jednak takich osób jak pan wciąż jest mało. Dlaczego?

- Wydaje mi się, że nie mamy jeszcze reputacji dobrych menedżerów na świecie. Jeśli globalny koncern szuka osoby do zarządu i ma trzech kandydatów: Amerykanina po Harvardzie, Brytyjczyka po London School of Economy i Polaka po jakiejś tam szkole ekonomicznej, nawet najlepszej w Polsce, to bardzo wątpliwe, aby wybrał Polaka. Dlaczego? Ponieważ nie mamy przewagi nad innymi. Proszę zwrócić uwagę, że polskie uczelnie zajmują miejsca w czwartej setce światowego rankingu. To niedopuszczalna sytuacja i wielkie zaniedbanie, z którym nic nie robimy.

Jak według pana można to zmienić?

- Trzeba zobaczyć, na czym ten ranking polega, jak jest skonstruowany i po prostu z tych komponentów stworzyć plan działania. I przede wszystkim - publikowanie prac naukowych nie może się dziś odbywać wyłącznie w języku polskim. Kto dzisiaj czyta pracę, nawet nie wiem jak genialną, polskiego naukowca, która nie jest napisana po angielsku? To powinna być absolutna podstawa, aby wszystko było publikowane po angielsku.

Oprócz tego, co jeszcze według pana stanowi dla Polaków barierę we wspinaniu się na szczyt w zagranicznych koncernach?

- Na pewno bardzo ważną rzeczą jest kwestia komunikacji. Jak rekrutujemy pracowników, to okazuje się, że każdy mówi po angielsku. Jednak nie chodzi o to, żeby umieć wyrazić proste rzeczy. Komunikacja polega na tym, żeby umieć w obcym języku wykazać niuanse, ale też móc iść na piwo z kolegami z różnych krajów i swobodnie pogadać, pożartować. Mówić z łatwością, z dobrym akcentem.

W moim odczuciu bardzo mało Polaków komunikuje się w języku obcym na tyle dobrze, żeby nie tworzyło to pewnych różnic. Pomijając już fakt, że dziś standardem jest znajomość przynajmniej dwóch języków obcych. Poza tym Polacy niechętnie przenoszą się do innego kraju.

Mnie się wydawało, że jako naród nie mamy z tym większego problemu.

- Jak już nie mamy innego wyjścia, to faktycznie - wyjeżdżamy chętnie. Natomiast dla menedżerów, którzy mają wysokie stanowiska i zarabiają rozsądne pieniądze w Polsce, wyjazd jest czymś, czego często próbują uniknąć. Tymczasem właśnie zdobywanie kompetencji i nauka tego, jak działają globalne firmy, są kluczowe, jeśli aspiruje się do zasiadania w zarządach zagranicznych koncernów.

Błędem jest również to, że w firmach o globalnych aspiracjach nie zatrudnia się menedżerów z wiedzą międzynarodową. Jeśli w polskiej drużynie grają polscy piłkarze, którzy nigdy nie grali na arenie międzynarodowej i nagle próbują grać z Barceloną czy z Manchesterem United - nie mają szans. Tutaj jest podobnie. Jeśli chcemy grać z Barceloną, to musimy mieć u siebie chociaż jednego Messiego.

W niektórych polskich koncernach, gdzie aspiracje są trochę większe niż lokalne, musimy zatrudniać Polaków z doświadczeniami międzynarodowymi. Tylko takie firmy będą mogły konkurować z innymi. Jeśli my u siebie nie będziemy mieli wysokiej klasy ekspertów z doświadczeniem międzynarodowym, to jak mamy się z nimi ścigać?

Już trzeci rok sprawuje pan funkcję prezydenta Toyoty Motor Poland. Obsadzanie tak wysokich stanowisk obcokrajowcami nie jest wcale standardem w tym japońskim koncernie. Jak panu się to udało?

Czytaj więcej na kolejnej stronie...

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Czytaj także
Polecane galerie