Rusza sieć dyskontów paliwowych. 20 stacji

Rusza sieć dyskontów paliwowych. 20 stacji

Fot. mat.pras.

Dotychczas znaliśmy wyłącznie sieci dyskontów spożywczych, teraz - za sprawą "króla bananów" z Lubuskiego - powstaje sieć dyskontów... paliwowych.

Chodzi o Artura Toronowskiego, założyciela Grupy Citronex, który ma dojrzewalnie, sprzedaje banany, ogórki i pomidory, ma flotę transportową, myjnie, hotele i restauracje - do tego dokłada właśnie stacje paliw.

Pierwszy dyskont paliwowy z cenami, których kierowcy nie widzieli od dawna, ruszył już jesienią 2013 r.. Citronex zaczął sprzedawać paliwo po kosmicznej naonczas cenie 4,99 zł za litr bezołowiowej 95 oraz oleju napędowego. Było to o kilkadziesiąt groszy mniej niż na najtańszych stacjach przy hipermarketach. Więcej za paliwo płacili kierowcy TiR-ów (5,29 zł/l).

Dla mieszkańców Zgorzelca ceny te były szokujące, bo byli już przyzwyczajeni do drożyzny obliczonej na gości z Niemiec. Na stacji z miejsca zaczęły się ustawiać kilkudziesięciominutowe kolejki.

Niska cena paliwa za litr możliwa jest dzięki hurtowym zamówieniom dla floty 250 aut Citroneksu, firma ściąga paliwo z Niemiec. Docelowo Toronowski chce mieć 20 takich stacji, już wybrał firmę budowlaną, która mu je postawi, zapowiada też, że w sezonie będzie na nich sprzedawać świeże banany i pomidory.

- Lada dzień uruchomimy stacje w Siechnicach i Lipianach. Chcemy zapełnić ścianę zachodnią przy granicy z Niemcami - zapowiada Artur Toronowski, właściciel Citroneksu, cytowany przez "Puls Biznesu".

Czytaj także
Polecane galerie