Średni wzrost PKB dla Afryki za ostatnie 10 lat to stabilne 5%

Średni wzrost PKB dla Afryki za ostatnie 10 lat to stabilne 5%

"Startupy technologiczne w Afryce są jak surfer, który leżał na desce wystarczająco długo w oczekiwaniu na falę i w końcu się doczekał" - mówi Marek Zmysłowski, dyrektor zarządzający Jovago.com, największego afrykańskiego portalu do rezerwacji hoteli, prelegent III Kongresu eHandlu.

Już 29 września Marek Zmysłowski podczas prezentacji "Afryka, głupcze!” wprowadzi Uczestników [III Kongresu eHandlu](http://kongres-ehandlu.pl) w świat internetu, mobile i e-handlu w Afryce, po którym ekspansja sklepu na czarny kontynent powinna wydać się nieco mniej szalona.

2 lata temu przeprowadziłeś się do Nigerii, gdzie rozwijasz największy serwis do rezerwacji hoteli w Afryce, Jovago.com. W ubiegłym roku IT News Africa umieścił Cię na [liście 10 najważniejszych osób w afrykańskiej branży technologicznej](http://www.itnewsafrica.com/2014/12/2014s-most-important-africans-in-tech/).

Ciężko jest przeprowadzać "internetową rewolucję” w Afryce?

Marek Zmysłowski, Jovago.com: Rewolucja w zasadzie przeprowadza się sama. Lubię używać porównania, że startupy technologiczne w Afryce są jak surfer, który leżał na desce wystarczająca długo w oczekiwaniu na falę i w końcu się doczekał...

W 2012 roku 6 z 10 najszybciej rozwijających się krajów na świecie to kraje z tego kontynentu. Średni wzrost PKB dla Afryki za ostatnie 10 lat to stabilne 5%. Nie jest to już wzrost zdominowany tylko przez eksport surowców naturalnych. Afryka to najliczniejszy na świecie kontynent młodych ludzi, coraz częściej zasilających klasę średnią, która kocha konsumować. Współczynniki wzrostu stopnia urbanizacji, penetracji smartfonów, dostępu do internetu – to wszystko tworzy atrakcyjne warunki wzrostu dla e-handlu.

Jakie są najważniejsze różnice między prowadzeniem biznesu w Polsce i w Nigerii?

Jeśli chodzi o kwestie kulturowe, to z uwagi na kolonialną historię kraju, różnice są zdecydowanie mniejsze, niż wielu osobom się wydaje. Nigeryjczycy lubią nieformalne podejście do biznesu, są bardzo religijni, przedsiębiorczy.

Co do codziennego zarządzania biznesem, należy przygotować się na wiele wyzwań, z którymi bardzo rzadko spotkałbyś się w Polsce, takimi jak odcięcia prądu kilka razy dziennie (stąd potrzeba posiadania własnego generatora) czy zupełnie inna percepcja czasu, punktualności i dotrzymywania terminów.

Co w codziennej pracy jest dla Ciebie największym wyzwaniem, a co sprawia Ci największą frajdę?

Mierzenie się z największym wyzwaniem daje największą frajdę. Na większości rynków, na których działamy (w Afryce obecnie Jovago działa w 17 krajach), hotel po raz pierwszy spotyka się z agencją podróży online, a klient po raz pierwszy zarezerwuje hotel online, dzięki nam. Nasz marketing głównie opiera się na edukacji, to daje niesamowitą satysfakcję i pozwala zbudować zupełnie inny rodzaj lojalności wobec marki.

Jak wygląda rynek e-commerce w Nigerii? Jakie modele działalności są najbardziej popularne? Rozwijają się tam głównie sklepy lokalne, czy to miejsce do ekspansji globalnych marek?

Na kierunek i szybkość rozwoju e-commerce duży wpływ ma obecny status handlu offline. Nigeria to miliony mniej lub bardziej drobnych handlarzy, sklepów i sklepików. Nie ma dużych sieci handlowych, nie zdążyły się jeszcze rozwinąć. Technologia bezprzewodowa pozwoliła na żabi skok bezpośrednio do platform typu polskiego Allegro (np. Kaymu.com). W e-commerce dominuje kilka dużych graczy, z Jumia.com i Konga.com na czele (finansowanych przez duże europejskie i amerykańskie fundusze), powstaje też coraz więcej lokalnych sklepów, ale to wszystko jest jeszcze wierzchołkiem góry lodowej.

Jakie są największe bariery rozwoju e-handlu w Afryce? Kluczem do sukcesu może być jak np. w przypadku [Household Max](https://householdmax.com/delivery-information.html) stworzenie własnej floty?

Bariery są dwie: logistyka i płatności online. W e-commerce nie osiągniemy skali bez sprawnej dystrybucji. Śmiało można powiedzie, że trendem w Afryce jest budowanie przez największych graczy w e-commerce własnej floty. Jumia.com ma na przykład w Nigerii bardziej rozwiniętą siatkę niż FedEx czy DHL. Na szczęście powstają już coraz lepsze, bardziej profesjonalne firmy logistyczne, rozumiejące dobrze e-commerce i znające jednocześnie realia afrykańskie, np. www.ace.ng.

Płatności za pobraniem to obecnie ok. 80% wszystkich zamówień online, obsługa płatności gotówkowych jest oczywiście droga i problematyczna. Na rozwoju płatności online zyskują w zasadzie wszystkie strony (sklepy, operatorzy, klienci), jest to więc tylko kwestią czasu. W Kenii popularność płatności mobilnych (M-Pesa) należy do najwyższych na świecie. Klucz to sprawnie działające platformy do płatności czy to online, czy mobilnych.

Stworzenie systemu transportu [Flying Donkey](http://www.flyingdonkey.org/) z wykorzystaniem "cargo” dronów mocno przyspieszy rozwój e-commerce w Afryce?

Drony to bardzo ciekawa opcja dla optymalizacji kosztów "last mile”.

Nie sądzę jednak, by pomogły rozwiązać jedno z fundamentalnych wyzwań logistyki w Afryce. Nadal potrzebne będą dobre drogi bez korków. W Afryce dość sporym problem jest nieprecyzyjny sposób adresowania domów, dron nie obsłuży też płatności za pobraniem. Sporym wyzwaniem kulturowym będzie też pozostawianie towaru bez pokwitowania odbioru.

Jak oceniasz potencjał rynku afrykańskiego pod kątem świadczenia usług przez polskie firmy z branży IT? Mają one szanse na włączenie się do "internetowej rewolucji”?

Polskie firmy mają bardzo duże szanse. Nasi programiści mają świetną opinię, są co prawda drożsi niż agencje z Indii (mocno rozpychające się w Afryce), ale wszyscy uważają Polaków za świetnych fachowców, o wiele bardziej poważniej podchodzących do sprawy pod kątem solidności i terminów. Asseco już w Nigerii jest i podpisuje ogromne kontrakty, teraz czas na mniejsze polskie firmy do współpracy z małymi i średnimi przedsiębiorstwami

Już 29 września Marek Zmysłowski podczas prezentacji "Afryka, głupcze!” wprowadzi Uczestników [III Kongresu eHandlu](http://kongres-ehandlu.pl) w świat internetu, mobile i e-handlu w Afryce, po którym ekspansja sklepu na czarny kontynent powinna wydać się nieco mniej szalona. Serdecznie zapraszamy!

Artykuł sponsorowany
Czytaj także
Polecane galerie