"Starbucks powinien robić latte, a nie zaprowadzać pokój"

"Starbucks powinien robić latte, a nie zaprowadzać pokój"

Zdecydowana większość szefów firm stara się za wszelką cenę stronić od bezpośredniego angażowania się w politykę, ale prezes Starbucksa bardzo lubi wkraczać na ten teren traktując to jako własny sposób prowadzenia biznesu. Howard Schultz właśnie postanowił przyczynić się do zakończenia sporu o amerykański budżet, ale dla niektórych komentatorów w ten sposób za bardzo wyszedł ze swej roli.

Jak w czwartek poinformował serwis USA Today, Schultz do tego stopnia jest poirytowany niezdolnością amerykańskiego rządu do rozwiązania patowej sytuacji w konflikcie o kształt federalnego budżetu, że postanowił zachęcić swoich klientów do masowego podpisywania petycji w tej sprawie w kawiarniach Starbucksa.

? Obserwujemy poziom dysfunkcji i polaryzacji w Waszyngtonie o skali, jakiej dotąd nie widzieliśmy ? powiedział Schultz w jednym z wywiadów. I dodał ? Zadaliśmy więc sobie pytanie: co może zrobić Starbucks i w jaki sposób możemy wykorzystać naszą skalę w słusznym celu?

Petycja, która w formie ogłoszenia została wydrukowana w kilku czołowych gazetach codziennych (USA Today, The New York Times, The Wall Street Journal, The Washington Post) zawiera trzy żądania. 1. Przywrócić funkcjonowanie rządu 2. Spłacić państwowe długi w terminie 3. Osiągnąć długoterminowe porozumienie w sprawie budżetu do końca 2013 roku.

Jak przekonuje felietonistka Bloomberga Megan McArdle, takie posunięcie Starbucksa ma istotne wady. ? Choć Schultz ma wielu klientów będących zwolennikami republikanów, jego sieć kawiarni jest bardzo mocno kojarzona ze stronnikami demokratów, którzy często pogardliwie wyrażają się na temat wyborców tych pierwszych ? pisze McArdle i wyjaśnia ? to tak jakbyście chcieli zniechęcić swojego najlepszego przyjaciela od picia zapraszając jego byłe żony do podpisania petycji w tej sprawie.

To nie jedyny przykład zaangażowania się Schultza w gorące politycznie tematy w ostatnim czasie. Wkrótce po głośnych atakach w USA z bronią palną, w których zginęli ludzie, szef Starbucksa ogłosił, że klienci noszący broń nie są mile widziani w kawiarniach tej sieci.

Przesłanie Schultza w formie listu, które ukazało się na stronie firmy oraz w czterostronicowych ogłoszeniach w czterech wymienionych wcześniej gazetach stanowiło radykalną zmianę polityki firmy, która wcześniej dopuszczała obecność broni palnej w kawiarniach w tych z ponad 40 stanów, w których taka broń jest legalna.

Czytaj także
Polecane galerie