Tradycyjna rozmowa kwalifikacyjna? Dla dużych firm to przeżytek

Tradycyjna rozmowa kwalifikacyjna? Dla dużych firm to przeżytek

Fot. bpsusf/Flickr, lic. CC BY 2.0

Podczas rozmów kwalifikacyjnych pracodawcy oprócz sprawdzania kompetencji potencjalnego pracownika, coraz częściej badają także jego odporność na stres, zdolności analityczne oraz kreatywność.

W ramach procesu rekrutacyjnego kandydat może zostać poproszony o opowiedzenie dowcipu lub zapytany o podejście do zdrady partnera. Nietypowe rekrutacje pomagają budować pozytywny wizerunek firmy jako pracodawcy.

Rekruterzy prześcigają się w wymyślaniu nietypowych pytań, które mają na celu zbadanie nie tyle kompetencji rozmówcy, ile jego kreatywności lub zdolności radzenia sobie ze stresem.

Wszystkie pytania rekrutacyjne, które potem wyciekają do opinii publicznej, mają za zadanie budować wizerunek pracodawcy, tworzyć employer branding danego przedsiębiorstwa. Z nietypowych pytań rekrutacyjnych słyną firmy, które cieszą się dobrą opinią pracowników, czyli Google czy Facebook. Inne firmy starają się naśladować te trendy, również w Polsce pojawiają się nietypowe pytania podczas procesu rekrutacyjnego – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Łukasz Śrama z HR24, firmy zajmującej się doradztwem personalnym i zawodowym.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej pracodawca może zapytać, ile piłek mieści się w autobusie albo ile złotówek potrzeba, by zbudować wieżę wysokości Pałacu Kultury. Abstrakcyjne zagadnienie ma na celu ocenę zdolności kandydata do analitycznego myślenia. Zdarza się również, że pracodawca zada rozmówcy niedyskretne pytanie na temat jego życia prywatnego.

Przykład dziwnego pytania, na które ciężko odpowiedzieć: „jak myślisz, ile razy zdradziła cię twoja żona?”. Badamy, jak kandydat zachowuje się pod wpływem stresujących bodźców. Podczas rozmów kwalifikacyjnych kandydat może zostać też poproszony o opowiedzenie dowcipu. Wtedy też często pojawia się wahanie, niepewność, jak wybrnąć z takiej sytuacji, kiedy nic nie przychodzi do głowy – mówi Łukasz Śrama.

Eksperci przekonują, że w sytuacji, kiedy podczas rozmowy kwalifikacyjnej padnie krępujące pytanie, najważniejsze jest zachować spokój i spróbować na nie odpowiedzieć.

Piszesz CV i szukasz pracy? Oto rada wiceprezesa Google'a

Warto zaznaczyć, że Google w końcu wycofało się ze słynnych dziwacznych pytań zadawanych podczas rozmów kwalifikacyjnych. Jak przyznał Laszlo Bock, wiceszef spółki odpowiedzialny za rekrutację, były one "całkowitą stratą czasu".

Kiedyś postanowiliśmy sprawdzić, czy ktoś z Google jest szczególnie dobry w rekrutowaniu. Przyjrzeliśmy się dziesiątkom tysięcy rozmów kwalifikacyjnych, wszystkim, którzy je przeprowadzali i jakie noty dali kandydatom. Okazało się, że te oceny nie miały żadnego związku z tym, jak dany pracownik sprawdzał się w swoich obowiązkach - ujawnił Bock.

Czytaj także
Polecane galerie