Trudne pytania Rumunów: Sobolewski nie chce ujawnić zarobków?

Trudne pytania Rumunów: Sobolewski nie chce ujawnić zarobków?

Fot. msp.gov.pl

Takiego listu otwartego znany menedżer i były prezes polskiej GPW na pewno się nie spodziewał... Rumuński dziennik gospodarczy „Bursa” właśnie zapytał Ludwika Sobolewskiego w liście otwartym, dlaczego nie chce ujawnić zarobków oraz warunków, na których został zatrudniony jako dyrektor generalny Giełdy Papierów Wartościowych w Bukareszcie (BSE).

W liście czytamy, że odpowiedzi Sobolewskiego na temat zarobków na stanowisku szefa BSE są niezadowalające i pozostawiają niejasności w temacie, który powinien być przejrzysty. Dziennikarze piszą, że niezrozumiały jest dla nich argument, że Ludwik Sobolewski ujawni te informacje wówczas, gdy to samo zrobią wszyscy emitenci.

Ludwik Sobolewski szefem giełdy w Bukareszcie został 1 listopada 2013 roku.

Przez ten film wyleciał z fotela prezesa giełdy. Teraz przyszedł kolejny cios

Rumuński dziennik pyta Ludwika Sobolewskiego w liście otwartym:

- Czy to prawda, że w momencie gdy Sobolewski podpisał umowę z BSE, planowany zysk giełdy na 2013 rok został osiągnięty lub przekroczony? Jeśli tak, dlaczego na koniec roku odebrał pokaźną premię?

- Czy to prawda, że cele - jeśli chodzi o cenę akcji BSE na koniec roku - są bardzo łatwe do osiągnięcia (23 RON)?

- Czy to prawda, że wskaźniki wydajności w rumuńskim kontrakcie byłego prezesa GPW - jeśli chodzi o płynność rynku i zysk BSE w bieżącym roku - są porównywane z danymi za 2012 r., a nie tymi za 2013 rok?

- Jak Sobolewski znajduje motywację, by dążyć do osiągnięcia wskazanych w swoim kontrakcie poziomów wydajności, jeśli są one bardzo łatwe do osiągnięcia?

- Dlaczego umowa o pracę Sobolewskiego z BSE nie jest upubliczniona (łącznie z wynagrodzeniami i wskaźnikami wydajności), skoro BSE jest spółką giełdową i powinna być przykładem transparentności dla innych spółek giełdowych w Rumunii?

- Jak duży udział w wydatkach BSE ma pensja, koszty zakwaterowania i podróży Sobolewskiego?

I co wy na to? My będziemy się przyglądać, czy i kiedy Ludwik Sobolewski odpowie rumuńskim dziennikarzom.

Przypomnijmy że polski menedżer - choć wielokrotnie był chwalony za zarządzenie polską giełdą - został najpierw zawieszony, a potem odwołany ze stanowiska prezesa GPW w Warszawie w 2012 r. za niejasności wokół finansowania filmu, w którym grała jego ówczesna partnerka Anna Szarek. Rada giełdy odwołała go, bo uznała, że naruszył zasady etyki w biznesie. Wcześniej Sobolewski zasłynął m.in. tym, że przeprowadził tzw. debiut giełdowy 20-lecia. Na GPW wprowadził GPW.

Ostatnie godziny prezesa giełdy... MSP konsultował temat z redakcją dziennika
Czytaj także
Polecane galerie