UE zamknęła Gdynię, teraz zamknie stocznię w Gdańsku?

UE zamknęła Gdynię, teraz zamknie stocznię w Gdańsku?

Fot. wikipedia.org/WikiCom­mons

Coraz więcej polskich firm, instytucji, jednostek samorządowych pada ofiarą niekorzystnych decyzji, wprowadzanych przez instytucje unijne. Chciałbym zaapelować o wspólną akcję w obronie naszych polskich strategicznych interesów - napisał ostatnio w bardzo ciekawym liście do polskich polityków i dziennikarzy Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. - Jako urzędujący od wielu lat prezydent sporego miasta z rosnącym niepokojem obserwuję, jak forsowane są rozwiązania, zgodne ze strategiami i preferencjami silnych państw i wielkich międzynarodowych korporacji, które stać na skuteczny lobbing - zaznaczył.

Szczurek wie o czym pisze, ma za sobą likwidację Stoczni Gdynia, uzasadnianej przez Komisję Europejską niedozwoloną pomocą publiczną (a ostatnio problem z lotniskiem w Gdyni).

Co ciekawe Unią straszy się obecnie kolejną polską stocznię.

Wyniki testów (...) nie dają podstaw do udziału ARP w realizacji przedstawionego biznesplanu Stoczni Gdańsk. Udział ARP na zaproponowanych warunkach mógłby skutkować decyzją Komisji Europejskiej o konieczności zwrotu przez Stocznię całości pomocy publicznej (555 mln zł) – czytamy w najnowszym komunikacie Agencji Rozwoju Przemysłu, która podała, że nie pomoże zakładowi Gdańsk Shipyard Group, którego jest współwłaścicielem wraz z ukraińskimi przedsiębiorcami. Dokładnie ARP oznajmiła, że nie może uczestniczyć na zasadach komercyjnych w realizacji biznesplanu Stoczni Gdańsk.

Zdaniem ARP radykalną i szybką poprawę sytuacji stoczni może zapewnić jedynie kapitałowe zaangażowanie nowego inwestora.

Agencja jednocześnie zarekomendowała jednak stoczni wystąpienie do Komisji Europejskiej o zgodę na realizację przedstawionego biznesplanu.

- Tylko w takiej sytuacji możliwe będzie dalsze wstrzymywanie się przez ARP od żądania zwrotu przez stocznię wymagalnych należności – takie stanowisko przekazała dziś ARP większościowemu akcjonariuszowi stoczni, Gdańsk Shipyard Group.

Oczywiście ARP straszy UE bo prawdopodobnie chce wykurzyć Ukraińców z Gdańska. Sami zarządcy stoczni mają bowiem sporo za uszami. Więcej na ten temat tutaj...

To już naprawdę może być koniec Stoczni Gdańskiej...

oraz tutaj...

Stocznia Gdańska strajkuje, Huta Częstochowa zwalnia. Dlaczego? Poznajcie Siergieja Tarutę

Problemy Gdańsk Shipyard Group to jednak zupełnie inna sprawa niż pytanie - czy to rzeczywiście UE powinna decydować o tym czy możemy dopłacić, żeby utrzymać strategiczną gałąź przemysłu, czy też nie. Chyba jednak dla wszystkich byłoby lepiej, gdybyśmy sami w Polsce mogli decydować o tym jak i kiedy chcemy to zrobić.

Czytaj także
Polecane galerie