W tej firmie zarząd nie daje premii. Robią to pracownicy

W tej firmie zarząd nie daje premii. Robią to pracownicy

Fot. Monterail.com

Niewielka spółka z Wrocławia, 24 osoby, branża w skrócie: programowanie. Pod względem wyników finansowych też niewielka, choć jej szefowie publicznie wysokości przychodów podać nie chcą. 

Co w niej nietypowego i dlaczego o niej piszemy? Bo Monterail eksperymentuje z ciekawym sposobem przyznawania premii. Nie decyduje o niej zarząd, ani kierownicy. 

Skoro nie zarząd, to kto?

 - Każdy pracownik dostaje co miesiąc równą pulę złotówek. I rozdaje je innym, doceniając ich zaangażowanie, kreatywność, umiejętność pracy w zespole czy dzielenie się wiedzą. Zarząd może dostać bonus od każdego członka ekipy i vice versa, a może też nie dostać nic - mówi nam Bartosz Pietrzak, współzałożyciel Monterail. 

Przekonuje, że to się sprawdza: - Całość jest bardzo bliska rzeczywistości. Na koniec miesiąca najwięcej z puli zgarniają te osoby, które mają największy wkład w organizację pracy i wykazują najwięcej inicjatywy. W dużej mierze działa zasada 80-20: 80 proc. puli trafia do najbardziej docenianych osób, potrafi to być dla nich miły dodatek do wypłaty.

Dlaczego sami nie przyznajecie premii? 

Chcieliśmy uniknąć polityki. Długo zwlekaliśmy z wdrożeniem jakiegoś odgórnego procesu, bo baliśmy się premiowania złych rzeczy i robienia tego w nieobiektywny sposób. Nie mogliśmy znaleźć jednego obiektywnego i sprawiedliwego dla wszystkich sposobu na ocenianie pracy. Jeśli np. chcielibyśmy doceniać robienie wszystkiego na czas, to pokrzywdzone byłyby osoby, które czasami mają drobne obsuwy, ale wychodzą z dużą ilością inicjatyw i potem dbają o ich realizację.

Nie chcieliście więc... 

Nie chcieliśmy promować tylko jednej z tych postaw. Z drugiej strony próba uwzględnienia wszystkich sprawiłaby, że mechanizm byłby skomplikowany i mało klarowny. Poza tym wszystkim jesteśmy fanami oddolnych inicjatyw: to zespół pracujący ze sobą na co dzień najlepiej jest w stanie stwierdzić, kto daje jaką wartość. Przy czym nie zawsze ta wartość musi mieć przełożenie na sytuację finansową.

Jak zareagował na to zespół?

Ten mechanizm działa czwarty miesiąc. Przez pierwsze dni niektórzy podchodzili do tego z dystansem, ale teraz w zasadzie są same "poważne" zastosowania.

Zapisujecie to w notatniku?

Korzystamy z narzędzia Bonus.ly, tam wszyscy wpisują, za co przyznają bonus.

Bonusy są...

Niewielkie, ale częste. Od kilku do kilkudziesięciu złotych. Każdy z pracowników dostaje 40 zł do rozdysponowania, ale całość działa na tyle sprawnie, że pewnie niedługo podbijemy kwotę.

Z tego co wiem, Monterail nie ma zbyt wysokich przychodów...

Nie jest to rewelacyjny wynik, ale zdajemy sobie z tego sprawę że nasz biznes składa się przede wszystkim z ludzi i mierzymy w długoterminową współpracę, stąd staramy się być możliwie jak najbardziej transparentni i staramy się unikać polityki w firmie.

Na tej samej zasadzie dążymy do tego żeby każdy po 8 godzinach mógł spokojnie pójść do domu nie zabierając tam pracy: widzimy większą wartość w zgranym i dobrze traktowanym zespole niż krótkoterminowym zysku.

A jako właściciele wciąż myślimy o Monterail jako o lifestyle-owym biznesie: unikamy wzrostu jeśli czujemy, że wpłynie to negatywnie na atmosferę w pracy. Chcemy pozostać 30-40 osobową ekipą, która nie zatraci ducha małych organizacji na rzecz nieskończonego skalowania biznesu.

Jak zatrudniasz ludzi, patrzysz na ich CV?

Bardziej na blogi.

Dlaczego?

Umiejętności oceniamy głównie przez zadanie testowe, a nie odpowiadanie na pytania w trakcie rozmowy o pracę. Codzienna praca nie polega na wyrywkowym odpowiadaniu na abstrakcyjne pytania, tylko na rozwiązywaniu problemów.

O firmie: Monterail tworzy aplikacje internetowe i bardziej rozbudowane serwisy. 95 proc. przychodów firmy pochodzi z zagranicy, klientów mają głównie z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Australii.

Spółka powoli rozwija swój własny produkt (rangeapp.com, do do planowania pracy i wspierania sprzedaży dla agencji i firm usługowych). Pietrzak najbardziej dumny jest ze współpracy z firmą Cooleaf.

- Po dwóch latach typowego rozwijania oprogramowania, dostaliśmy od klienta z Atlanty prośbę o mocniejsze udzielanie się produktowo i traktowanie się nawzajem partnersko. Powiększyliśmy zespół o nowe kompetencje, wspólnie z nimi przemyśleliśmy koncept od zera, a efekt jest taki, że właśnie wdrażamy z Cooleaf całe rozwiązanie w kilku organizacjach zatrudniających po kilka tysięcy pracowników.

Czytaj także
Polecane galerie