Wesele na sprzedaż, czyli jak zarobić na odwołanych ślubach

Wesele na sprzedaż, czyli jak zarobić na odwołanych ślubach

Biznesowe możliwości w internecie są niemalże nieograniczone. Za jego pośrednictwem można skutecznie prowadzić handel wymienny. Sęk w tym, aby trafić na chodliwy towar lub usługę. To udało się Beacie Królak, która założyła firmę Lost&Found. Jak wielu handluje w internecie, przedmiot transakcji wyróżnia ją jednak z tłumu. Królak handluje... odwołanym weselami.

Skąd taki pomysł?

- Trzy lata temu szukaliśmy z narzeczonym sali weselnej. Kiedy znaleźliśmy tę idealną, okazało się, że najbliższy wolny termin jest dopiero za dwa lata. Postanowiliśmy poczekać. Ktoś mi wtedy poradził, żebym przeszukała fora internetowe, gdzie ogłaszają się pary, które odwołały śluby i zwalniają rezerwacje w salach weselnych. Wprawdzie w mojej wymarzonej sali termin się nie zwolnił i czekaliśmy dwa lata, ale przyszedł mi wtedy do głowy pomysł na biznes - wyjaśnia Beata Królak na łamach "Wysokich Obcasów".

Za pośrednictwem Lost&Found każdy może odsprzedać swój termin wesela i odzyskać część wpłaconej zaliczki. Okazuje się bowiem, że około 10 tys. uroczystości w Polsce jest odwoływanych na pół roku przez planowanym dniem. Młode Pary w długim oczekiwaniu na ten dzień przekonują się, że druga połowa nie jest tym, z kim chcieliby spędzić całe życie. Często przyczyną są okoliczności rodzinne czy sytuacje losowe, takie jak pogrzeb, ciąża, choroba.

Lost&Found – serwis rezerwacji ślubnych jest odpowiedzią na potrzebę wymiany rezerwacji. Przedstawia gotową ofertę dostępnych sal weselnych w wybranym terminie. Firma pomoże zorganizować ci wesele oraz pozwoli zaoszczędzić czas i pieniądze - tak przynajmniej zachęca potencjalnych klientów na swojej stronie internetowej.

W grę wchodzą spore sumy. Średni koszt wesela na sto osób wynosi dziś w Polsce od 20 tys. zł wzwyż. Para młoda, rezerwując salę na wesele, musi wpłacić zaliczkę (od 2 do 5 tys. zł, im bliżej terminu wesela, tym zaliczka jest wyższa), która w razie odwołania ślubu przepada.

Aby uzyskać dostęp do pełnej bazy wolnych lokali wystarczy wysłać formularz wypełniony podstawowymi danymi. W przypadku gdy firma posiada w swojej ofercie trzy lub więcej sal weselnych w wybranym przez klienta terminie pobierana jest opłata za przesłanie oferty w wysokości 50 zł. Na lodzie nie pozostają też osoby, które muszą zrezygnować z wesela. Firma obiecuje, że zajmie się wszystkimi formalnościami, dodatkowo zapewnia, że część wpłaconych pieniędzy wróci na konto osoby, która rezygnuje, a wpłaciła już zaliczkę. Umieszczenie oferty w serwisie jest wprawdzie bezpłatne, jednak gdy firma znajdzie nową parę na miejsce klienta pobiera wtedy 15 proc. prowizji od wpłaconej zaliczki za wesele.

Interes najwyraźniej dobrze się kręci. Baza wolnych terminów sal weselnych obejmuje już lokale w całej Polsce. A pomysłów na rozwój biznesu przybywa. Niedługo w ofercie firmy będzie można też znaleźć dostępne terminy kamerzystów, fotografów oraz zespołów muzycznych.

Czytaj także
Polecane galerie