Złe wiadomości dla palaczy? Trzeba będzie odpracować lub zapłacić

Złe wiadomości dla palaczy? Trzeba będzie odpracować lub zapłacić

Fot. sxc.hu

W biurowcach, budynkach użyteczności publicznej obowiązuje całkowity zakaz palenia. Kto pali papierosy, musi wychodzić do specjalnie wyznaczonych do tego miejsc lub po prostu na dwór. A to oznacza… przerwę w pracy "na dymka" i to nawet kilka w ciągu dnia. Przez to dzień pracy palacza skraca się w porównaniu do liczby godzin wypracowanych przez osoby niepalące.

Teraz szefowie chcą uregulować tę sytuację.

Jak informuje RMF FM, w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie wprowadzono nowy regulamin pracy, zgodnie z którym palacze muszą zadeklarować, ile czasu spędzają na paleniu papierosów.

Jeśli urzędnicy wychodzą w czasie pracy "na dymka",  będą musieli zostać dłużej i odpracować przerwy w pracy, albo dostaną niższą pensję. W przeciwnym razie grozi im nawet nagana za złamanie regulaminu pracy.
Ile czasu palacze spędzają na zaspokajaniu swojego nałogu? Pierwsi śmiałkowie, którzy postanowili zadeklarować czas trwania przerw na papierosa, najczęściej przyznają się do 30 minut spędzonych w ciągu dnia poza pracą. Rekordziści postanowili zostawać nawet godzinę dłużej. Nikt  nie zdecydował się na potrącenie z pensji.

W końcu, gdy oni zaspokajają swój głód nikotynowy, ich obowiązki wykonuje kolega, który nie musi wychodzić na papierosa.

Czy tropem wyznaczonym przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w Warszawie podążą inni pracodawcy i zmienią w ten sposób swoje regulaminy pracy? Czy palacze powinni się już bać? Jakie jest wasze zdanie na temat przerw w pracy na papierosa, powinny być odpracowywane?

Czytaj także
Polecane galerie