Amerykańskie firmy będą musiały ujawnić różnice w wynagrodzeniu dyrektora generalnego i szeregowego pracownika

Amerykańskie firmy będą musiały ujawnić różnice w wynagrodzeniu dyrektora generalnego i szeregowego pracownika

Fot. ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK

Firmy w USA będą musiały ujawnić, jakie są różnice w wynagrodzeniu prezesa i szeregowych pracowników. Nową zasadę wprowadziła właśnie amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

Jak podaje Bloomberg, stosunkiem głosów 3 do 2 komisja SEC zdecydowała, że taki obowiązek firmy będą miały już od 2017 roku. Przepis został oparty na ustawie o Reformie Wall Street i Ochronie Konsumenta, w skrócie nazywanej ustawą Dodda-Franka od nazwisk jej autorów - republikańskiego senatora Christophera Dodda i kongresmena Barneya Franka.

SEC zobowiązało przedsiębiorstwa do ujawniania mediany wynagrodzeń wszystkich pracowników (bez uwzględniania prezesa zarządu), oraz opublikowania wskaźnika porównującego tę liczbę do całkowitego wynagrodzenia dyrektora generalnego (CEO).

Grupy biznesowe z USA argumentują, że informacje te nie są do niczego potrzebne inwestorom, a mają jedynie na celu "zawstydzenie" dyrektorów i będą orężem w rękach związków zawodowych. Nie zgadzają się z tym poglądem demokraci. Twierdzą, że takie dane mogą być pomocne dla akcjonariuszy, którzy decydują, jak głosować w sprawie pakietów motywacyjnych dla członków zarządu.

Jak czytamy w Bloombergu, amerykański Economic Policy Institute wyliczył, że średnie wynagrodzenie dyrektorów generalnych w 350 największych amerykańskich firm wzrosło od 1978 do 2014 r. aż o 997 procent. Jednocześnie koszty związane z zatrudnieniem wszystkich pracowników wzrosły w tych firmach zaledwie o 10,9 proc.

Oznacza to, że podczas gdy pod koniec lat 70. dyrektorzy zarabiali około 30 razy więcej niż ich szeregowi pracownicy, dziś zarabiają 300 razy tyle.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie