Gazprom ostrzega: Mogą być kłopoty z dostawami gazu

Gazprom ostrzega: Mogą być kłopoty z dostawami gazu

Rosja nie wyklucza kłopotów z zimowym tranzytem gazu dla krajów zachodniej Europy. Przed problemami ostrzegł szef koncernu Aleksiej Miller twierdząc, że dostarczyć ich może Ukraina.

Według Gazpromu Ukraina zamierza kupić na okres zimowy jedynie dwa miliardy metrów sześciennych surowca. Między innymi dostanie na to 500 milionów euro z Unii Europejskiej. Choć Miller nie mówi tego wprost, to jednak Rosja już wielokrotnie sugerowała, że Kijów napełnia swoje gazowe zbiorniki kosztem tranzytu paliwa.

"Jeśli zima będzie nadzwyczaj surowa, należy oczekiwać problemów" - cytują szefa Gazpromu rosyjskie agencje. Część surowca przesyłanego z Rosji do krajów Unii Europejskiej transportowana jest rurociągami ukraińskimi.

Moskwa buduje gazociąg po dnie Morza Czarnego do Turcji i dalej do Grecji, a także zamierza wybudować drugą nitkę Gazociągu Północnego, biegnącego po dnie Bałtyku.

W piątek rosyjskie władze poinformowały, że cena gazu, którą będzie płacić Ukraina w czwartym kwartale, będzie taka sama jak dla innych krajów. Dla Ukrainy cena - którą ten kraj jest gotowy płacić - to 220 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Rosja z kolei wspominała wcześniej o poziomie 250 dolarów. Tymczasem podpisane w piątek rozporządzenie daje zniżkę w wysokości 24,6 dolara na każde tysiąc metrów sześciennych. Ukraina zapłaci więc 227,4 dolara, bez zniżki byłyby to 252 dolary.

W czerwcu 2014 roku ukraiński Naftohaz złożył w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie pozew w sprawie ustalenia sprawiedliwej ceny gazu dostarczanego Ukrainie przez Rosję. W odpowiedzi Gazprom złożył pozew wobec ukraińskiego koncernu, który dotyczy 4,5 mld dolarów zaległego zadłużenia za dostarczony Ukrainie gaz. Sztokholmski sąd połączył te dwa pozwy w jedną sprawę. Przewiduje się, że rozstrzygnięcie sporu nastąpi najwcześniej w roku 2016.

IAR
Czytaj także
Polecane galerie