Gigantyczna kara dla Google? To będzie rekord

Gigantyczna kara dla Google? To będzie rekord

Fot. TopRank Online Marketing / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

Popularna wyszukiwarka internetowa Google na celowniku Komisji Europejskiej. Z nieoficjalnych informacji, przekazywanych w Brukseli wynika, że Komisja oskarży koncern o nadużywanie dominującej pozycji na rynku. W Brukseli mówi się, że grzywna mogłaby być w wysokości nawet 6 mld euro.

To jedna z największych spraw antymonopolowych w historii Unii. Komisja zaczęła się nią zajmować w 2010 r., po otrzymaniu licznych skarg od konkurentów Google'a. Argumentowali oni, że są zwalczani, bo internetowy gigant zaniża celowo ich miejsce w wyszukiwarce, a wyżej umieszcza swoje usługi.

Jeśli nieoficjalne informacje potwierdzą się i Komisja rzeczywiście postawi zarzut nadużywania dominującej pozycji na rynku, Google będzie mieć dwa miesiące na odpowiedź.

W przypadku braku odpowiedzi, bądź niewystarczających wyjaśnień, Komisja może w ostateczności nałożyć karę finansową do 10 proc. rocznego przychodu. W Brukseli mówi się, że grzywna mogłaby być w wysokości nawet 6 mld euro. Do tej pory jedną z najwyższych kar za monopolistyczne praktyki zapłaciła firma Microsoft - ponad 2 mld euro.

Choć głównym produktem Google jest wyszukiwarka internetowa, to firma ma też między innymi własną wyszukiwarkę biletów lotniczych, hoteli i ubezpieczeń.

- Te usługi są coraz mocniej promowane w wynikach wyszukiwania Google, a to martwi firmy, dla których stanowią podstawę działalności. To dla nich dodatkowa konkurencja - tłumaczy Witold Wrodarczyk, dyrektor operacyjny w agencji interaktywnej Adequate.

Jak wyjaśnia ekspert, żeby być zauważonym w promowanych wynikach wyszukiwania Google, trzeba płacić. Wyszukiwarki biletów lotniczych i inne pomniejsze biznesy Google też płacą swojemu szefostwu, ale pieniądze zostają w tych samych rękach. A że są w stanie wyłożyć na stół dużo, podbija to sztucznie cenę, którą muszą zapłacić inne firmy. Przygotowywany przez Unię dokument otworzy kolejny etap zmagań na linii Europa-Google. Późniejsze rozmowy mogą trwać kolejnych kilka lat. Amerykanie będą chcieli przekonać Wspólnotę, że prawa monopolowego nie łamią.

- To dobry ruch, bo powstrzymuje monopolistyczne działania Google. Trzeba zabezpieczyć granice wolnej konkurencji. Nikt z nas nie chce, by Amerykanie z Mountain View byli jedynym dostawcą usług w internecie - komentuje Witold Wrodarczyk. - Choć dla firmy nie jest to dobra wiadomość, to raczej obejdzie się bez kary finansowej. Skończy się prawdopodobnie tak, że Google będzie musiał dostosować się do unijnych zasad. Strata niewielka, bo i tak te dodatkowe usługi stanowią małą część ogólnych dochodów firmy.

W listopadzie 2014 r. Parlament Europejski opowiedział się za wydzieleniem wyszukiwarki od reszty działalności Google, ale przyjęta rezolucja nie jest w żaden sposób wiążąca. Poważne zastrzeżenia co do działalności spółki miała też kilka lat temu amerykańska Komisja Handlu - ujawnił niedawno „Wall Street Journal". W 2012 r. sprawa zakończyła się jednak polubownie, bo Google wprowadziło pewne zmiany w mechanizmie działania wyszukiwarki.

kara, Komisja Europejska, google, przeglądarka
Czytaj także
Polecane galerie