Jednego eurocenta proszę. Jak Amazon zakpił z Francuzów

Jednego eurocenta proszę. Jak Amazon zakpił z Francuzów

Fot. Brewbooks, Flickr, CC BY SA 2.0

Przez kilka miesięcy francuscy legislatorzy układali przepisy do nowej ustawy. Minister kultury Aurélie Filippetti nazwała ustawę "sygnałem głębokiego zaangażowania w naród książkowy", a na rynku ochrzczono ją mianem ustawy "antyAmazonowej".

Bo prawo, które weszło w życie w zeszły czwartek, zabrania internetowym sprzedawcom - w tym przede wszystkim Amazonowi - oferowania klientom darmowej dostawy i zniżek.

To kolejny pomysł na ochronę lokalnych księgarni we Francji. Już w latach 80. zeszłego wieku wprowadzono przepis, który zakazywał sprzedaży nowych książek po cenie niższej o 5 proc. od ceny okładkowej. Miało to na celu powstrzymanie wojen cenowych między wielkimi sieciami handlowymi, a księgarniami. 

Obecne przepisy mają powstrzymać ofensywę Amazona - amerykański koncern nie będzie mógł stosować nawet tej 5-proc. zniżki na książki. Ale z przepisem o darmowej dostawie już sobie poradził. Od piątku za dostawę przesyłki, w której są książki, klient zapłaci... 1 eurocenta.

Czytaj także
Polecane galerie