wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ks. Stryczek: Umowa o pracę nie jest jak małżeństwo

Ks. Stryczek: Umowa o pracę nie jest jak małżeństwo

Według księdza Jacka Stryczka, prezesa organizacji "Wiosna"od akcji "Szlachetna Paczka", w Polsce zbyt dużą wagę przywiązuje się do umowy o pracę. Jego zdaniem uelastycznienie rynku pracy przyniosłoby korzyści wszystkim.

- W Stanach ludzie nie boją się stracić pracę, bo wiedzą, że zaraz ktoś ich przyjmie. A przyjmie ich dlatego, że wie, że nie będzie miał problemów z późniejszym ich zwolnieniem. Natomiast jeśli zatrudniam kogoś na umowę, która powoduje, że będzie mi trudno tego kogoś zwolnić, to się 50 razy zastanowię, nim to zrobię. No bo jak moja firma wpadnie w tarapaty, nie będę miał zleceń, kontraktów, to wtedy oprócz kłopotów, które ma firma, będę miał też problem z długoterminowym zobowiązaniem wobec pracownika - powiedział ks. Stryczek w wywiadzie udzielonym "Dużemu Formatowi".

Duchowny przyznał, że w stowarzyszeniu "Wiosna" zatrudnia ludzi zarówno na etat, jak i na umowy cywilnoprawne. Sam jednak nie pobiera za zarządzanie organizacją żadnego wynagrodzenia.

Zdaniem księdza Stryczka problem w Polsce jest sposób podejścia do pieniędzy, który nazywa "katomarksizmem". Polega on na podejrzliwości wobec pieniędzy i osób bogatych. Ponadto w jego opinii wielu Polaków ma problemy z zaradnością i zarządzaniem własnym życiem.

Przeczytaj też wywiad, którego ks. Stryczek udzielił Biztok.pl


- Jak słyszę, że umowy śmieciowe są złe, że oni powinni nam więcej płacić, to od razu w głowie mam pytanie: a kto to są ci oni? Co to są za tajemnicze Święte Mikołaje, które mają dać ludziom więcej kasy? Przecież to też są jacyś ludzie, którzy się zdecydowali na przedsiębiorczość, która, jak widać, jest dużo trudniejsza od pracy na etat, skoro ci, co są na etacie, na umowach śmieciowych, godzą się na takie rozwiązania i nie otwierają swojego biznesu – powiedział ks. Stryczek.

Ksiądz Stryczek zwrócił również uwagę na to, że pieniądze budzą obecnie w Polakach frustrację. Społeczeństwo chciałoby się bogacić, ale nie wie jak. Jak przyznał sam został wychowany w duchu "katomarksizmu" i musiał się z takiego myślenia wyzwolić.

- Umiem prowadzić wykłady, szkolenia, jestem coachem, trenerem, piszę książki, artykuły, jestem dyrektorem zarządzającym, kreatywnym, kurde, ja mam naprawdę dużo różnych kwalifikacji i mogę zarabiać mnóstwo kasy. Ale wolę prowadzić stowarzyszenie Wiosna - powiedział kapłan.

Czytaj także
Polecane galerie