wp.pl
wp.pl
Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Kulczyk będzie pierwszym polskim szejkiem. Od czasów Łukasiewicza nikt tyle na rynku ropy nie zrobił

Kulczyk będzie pierwszym polskim szejkiem. Od czasów Łukasiewicza nikt tyle na rynku ropy nie zrobił

Fot. Newseria

Najbogatszy Polak wie doskonale, że we współczesnym świecie to dostęp do surowców decyduje o przewadze, dlatego od kilku lat inwestuje w poszukiwania złóż. Czy ostatnie informacje, płynące z jego spółki, oznaczają, że Jan Kulczyk jako pierwszy zyska miano polskiego szejka? Wygląda na to, że tak. Sukces jest spektakularny tym bardziej, że na ważnego Polaka na rynku ropy czekaliśmy od 150 lat, od czasów Ignacego Łukasiewicza.

Serinus Energy, czyli wydobywcza spółka Jana Kulczyka poinformowała o rekordzie w wydobyciu ropy naftowej.

Serinus Energy zakończył trzeci kwartał z wynikiem wydobycia 5640 baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie - chwali się spółka. Jednocześnie informuje, że liczy na dojście do 6 tys. baryłek dziennie jeszcze w tym roku.

Większe wydobycie może cieszyć, choć na razie w osiągnięciu najwyższych możliwych zysków przeszkadzają spadające ceny ropy. I konflikt zbrojny na wschodzie Ukrainy. Przez to - mimo rekordu wydobycia - spółka notuje obecnie niższy zysk (za III kw. 2014 - 3,8 mln dolarów) niż w tym samym czasie w ub. roku (8,15 mln dol.)

- W wyniki bije nie tyle cena ropy, ile zwiększenie opodatkowania (royalty) wydobycia gazu na Ukrainie od 1 sierpnia 2014. Opodatkowanie tego biznesu wzrosło z 28 proc. do 55 proc. W założeniach jest to podwyżka tymczasowa - obowiązuje do końca 2014. Analizujemy sytuację na bieżąco - w tej chwili korzystamy, miedzy innymi, z możliwości obniżenia całkowitego opodatkowania poprzez przyspieszone oddawanie do produkcji nowych odwiertów, których opodatkowanie jest zmniejszone do około 31 proc. - tłumaczy Biztok.pl wiceprezes Serinusa Jakub Korczak.

Na to, że podatki od wydobycia gazu i ropy mogą spowolnić inwestycje polskich firm - w rozmowie z agencją informacyjną Newseria mówił także Robert Zajdler, ekspert Instytutu Sobieskiego. 

[VIDEO]http://get.wp.tv/i,get,mid,1476071,index.html{autoplay}[/VIDEO]

To jednak tylko chwilowe problemy. Serinus Energy szuka i wydobywa surowce energetyczne na całym świecie. Sytuację na Ukrainie w długim terminie uratować może na przykład Afryka. Przed kilkoma dniami spółka poinformowała, że znalazła ropę w Tunezji. Wyniki poszukiwań firma określiła jako "obiecujące" (więcej na ten temat znajdziesz tutaj).

Wstępne dane wskazują na możliwość występowania przynajmniej dwóch złóż ropy - poinformowała spółka w komunikacie.

W Tunezji Kulczyk pojawił się w 2013 r., gdy przejął kanadyjską spółkę Winstar wraz z licencjami produkcyjnymi w tym kraju (ropa) i na Ukrainie (gaz). Obecnie Serinus Energy, w której Kulczyk ma ponad 50 proc. udziałów, prowadzi także projekty poszukiwawcze ropy i gazu na terytorium Brunei, Rumunii i Ukrainy. Firma ma również koncesję na poszukiwanie i eksploatację złóż w Syrii, jednakże projekt ten z powodu politycznych niepokojów, został zawieszony.

Kulczyk nie tylko w Tunezji "siedzi" na ropie. Od 2011 r. obecny jest także w Nigerii, gdzie w konsorcjum z lokalnymi firmami odkupił od koncernu Shell udziały w bardzo obiecującej licencji w jednym z największych basenów węglowodorowych na świecie. 40-proc. w konsorcjum Neconde daje Kulczyk Investments dostęp do pięciu pól naftowych, na których w przeszłości międzynarodowy gigant paliwowy wydobywał około 250 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie.

W połowie 2005 roku wydobycie na tym terenie wstrzymano z powodu niepokojów społecznych w rejonie delty Nigru. Jednak teraz Kulczyk ma ambitny plan, by dzięki inwestycjom do 2015 roku, przywrócić wydobycie na poziomie 150 tys. baryłek ekwiwalentu ropy naftowej dziennie. Dla porównania przypomnijmy, że dzienne wydobycie ropy Grupy Lotos wynosi… 5 tys. baryłek.

Optymizm biznesmena wobec tych terenów jest uzasadniony. Przy zasobach szacowanych na 130 miliardów baryłek oraz przy kolejnych 100 miliardach baryłek wciąż czekających na odkrycie, Afryka Subsaharyjska jest jednym z najważniejszych miejsc na globalnej mapie rynku ropy naftowej. Niemal połowa krajów tego regionu wydobywa już ropę albo będzie wydobywać ten surowiec w najbliższej przyszłości.

Kulczyk zamierza znaleźć się w gronie tych, którzy skorzystają na tym potencjale. Jak na razie idzie mu całkiem nieźle i zaliczany jest do najaktywniejszych zagranicznych inwestorów w Afryce. M.in. w uznaniu zasług w ubiegły roku otrzymał od nigeryjskiego rządu tytuł „Przyjaciela Nigerii”.

Najbogatszy Polak króluje w Afryce

Afryka to nie jedyny obszar naftowych zainteresowań najbogatszego Polaka. Wydobywa on również niewielkie ilości ropy w Kolumbii, gdzie działa spółka Loon Energy Corporation, w której najbogatszy Polak ma 33 proc. udziałów. Na terytorium Peru z kolei Loon współpracuje z CEPSA (jedną z największych spółek hiszpańskich) i zamierza uczestniczyć w programie zakupu danych z badań sejsmicznych o wartości 11 mln dol.

Dodatkowo, jako udziałowiec takich spółek jak San Leon Energy (3 proc.) czy Ophir Energy (prawie 10 proc.) firmy Kulczyka uczestniczą w poszukiwaniach złóż w Albanii, Maroku, Hiszpanii, Francji, Irlandii, Rumunii, Niemczech i we  Włoszech, a także w Tanzanii, Gwinei Równikowej, Gabonie, Kenii, Somalii, Saharze Zachodniej, Seszelach czy Birmie.

Podsumowując, Jan Kulczyk poprzez swoje firmy prowadzi działalność poszukiwawczo - wydobywczą  w 30 krajach, na 4 kontynentach. Łącznie uczestniczy w ponad 100 projektach na terenach koncesyjnych o łącznej powierzchni ponad 260 tys. km2, czyli obszarze przekraczającym połowę powierzchni Polski.

Jak widać portfel biznesmena jest mocno zróżnicowany, a to chyba największa zaleta jego inwestycji. Bo na czarnym złocie można się mocno sparzyć, o czym przekonał się inny bywalec list najbogatszych Polaków.

Na następnej stronie czytaj, kto poległ na drodze do marzeń o byciu pierwszym polskim szejkiem.

Poprzednia strona
Czytaj także
Polecane galerie