Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Kwota wolna od podatku" zagoniła Platformę w kozi róg. Czy umie się obronić?

"Kwota wolna od podatku" zagoniła Platformę w kozi róg. Czy umie się obronić?

Takiej akcji użytkowników Facebooka partia odwołująca się do "młodych, wykształconych, z dużych ośrodków" z pewnością się nie spodziewała. Odrzucenie na początku lutego w Sejmie przez koalicję PO-PSL projektu podwyższenia kwoty wolnej od podatku nie pozostało bez reakcji internautów, którzy postanowili storpedować oficjalny profil facebookowy PO. Efekt? Administratorzy w końcu zostali zmuszeni do zamieszczenia analizy, która udowadnia, że podwyższenie kwoty wcale nie służy najuboższym. Sprawdzamy, ile jest warta.

Profil partii rządzącej w ostatnich dniach został zalany tysiącami pytań "co z kwotą wolną od podatku?, a nie oszczędzono nawet wpisu na temat urodzin Władysława Bartoszewskiego, co zyskało wręcz wymiar humorystyczny. Początkowo administratorzy profilu masowo kasowali niewygodne pytania i banowali ich autorów, czym jeszcze pogorszyli swoją sytuację, ale w końcu poddali się. I odpowiedzieli im bardzo poważną w tonie polemiką pt. "Odpowiedzialność vs. lekkomyślna polityka".

Zadaniem rządzących jest to, by prowadzić politykę realnie sprzyjającą obywatelom oraz gasić populistyczne zapędy opozycji. Tak było w przypadku projektu o tzw. kwocie wolnej od podatku – czytamy we wpisie na oficjalnym profilu PO na Facebooku.

Anonimowy autor (autorzy?) wpisu przekonuje, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku redukuje wysokość podatku dla wszystkich, w tym dla najbogatszych. – Nie jest to zmiana odczuwalna dla osób gorzej sytuowanych – twierdzi autor wpisu.

PO FB.jpg

Fragment pola komentarzy pod jednym z ostatnich wpisów na profilu PO na Facebooku.

Jaką alternatywę widzi Platforma? Jeśli wierzyć jej manifestowi, skuteczniejszym sposobem wsparcia najuboższych jest mechanizm "tax credit" (ukłon w stronę wykształconych, znających języki) dla rodzin z dziećmi o niższych dochodach.

Przyjacielu, obrażasz moją inteligencję – aż ciśnie się na usta słynny cytat z "Ojca chrzestnego". Próba udowadniania, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku jest szkodliwe dla osób ubogich, jest po prostu szerzeniem w polskim społeczeństwie ciemnoty – nie owija w bawełnę Andrzej Sadowski, wiceprezes Centrum im. Adama Smitha, poproszony przez Biztok.pl o ocenę wpisu PO.

Jak przypomina ekspert, przy tak niskich kwotach wolnych od opodatkowania – ale tylko podatkiem dochodowym, podkreśla – część osób otrzymujących bardzo niskie wynagrodzenia dostaje też świadczenia społeczne od rządu i płaci z tego tytułu podatek. Czyli rząd płaci podatek sam sobie od wypłaty świadczeń dla osób najuboższych, i to jest skrajny absurd, zauważa Sadowski.

Poprzednia strona
Czytaj także
Polecane galerie