Miotła w PGNiG. Grażyna Piotrowska-Oliwa straciła stanowisko

Miotła w PGNiG. Grażyna Piotrowska-Oliwa straciła stanowisko

Ciąg dalszy "jamalskiej afery". Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG, a także wiceprezes ds. handlu, Radosław Dudziński stracili dziś stanowiska.

Odwołała ich rada nadzorcza PGNiG.

Zmiany to efekt zamieszania wokół memorandum gazowego w sprawie budowy nitki gazociągu jamalskiego przez Polskę. Dokument, który przewidywał analizę ewentualnej budowy gazociągu biegnącego z Rosji przez Białoruś i Polskę na Słowację (tzw. Jamału II) został podpisany 4 kwietnia przez EuRoPol Gaz (PGNiG ma 48 proc. udziałów w tej spółce, tyle co Gazprom) i GazpromExport.

O memorandum miał nie wiedzieć premier. - Sposób zachowania i działania władz kluczowej w tej sprawie spółki, jaką było PGNiG, nie budzi w moich oczach zaufania. Nie daje też gwarancji skutecznej realizacji przez jej zarząd interesów publicznych - mówił Tusk.
Wcześniej z tego powodu odwołał Mikołaja Budzanowskiego z funkcji
ministra skarbu.

Menedżerka miała akurat u tego ministra dobre notowania. Podobnie jak jej mąż Robert Oliwa, który w grudniu 2011, za jego sprawą wszedł do rady nadzorczej PLL LOT, a w styczniu do nadzoru KGHM. Obojgu w karierze na pewno pomaga poparcie Pracodawców RP (Grażyna Piotrowska-Oliwa jest wiceprezydentem, a Robert Oliwa doradcą podatkowym prezydenta). Szefem organizacji jest Andrzej Malinowski, który wciąż ma duże wpływy w PSL.

Była prezes PGNiG swoje dorosłe życie początkowo wiązała z muzyką. W wieku 24 lat ukończyła Akademię Muzyczną w Katowicach w klasie fortepianu. Potem była dyrektorem jednego z wydziałów w resorcie skarbu, a za rządów AWS brała udział w prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, którą przejmował France Telecom i holding Jana Kulczyka.
W 2007 r. została szefem PTK Centertel, operatora sieci komórkowej Orange. W marcu 2011 r. weszła do zarządu PKN Orlen, rok później Budzanowski rekomendował ją na fotel prezesa PGNiG.

ram, tigi

Czytaj także
Polecane galerie