Wojna o znak towarowy trwa już sześć lat. Co dalej z marką TIGER?

Wojna o znak towarowy trwa już sześć lat. Co dalej z marką TIGER?

Wygląda na to, że wojna o prawa do znaku towarowego napoju TIGER, która trwa już sześć lat, wcale się nie zakończyła. Decyzja Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 5 sierpnia 2015 roku interpretowana jest przez każdą ze stron w odmienny sposób.

Aktualizacja: 16:00



Jak podała firma Foodcare Sp. z o.o., wyrok UP daje jej pierwszeństwo do znaku towarowego z elementem TIGER to jest do BLACK TIGER i WILD TIGER na terytorium Polski dla napojów bezalkoholowych przysługuje firmie. "Decyzje te są ostateczne i wykonalne" - podano w komunikacie prasowym spółki. Informacja przesłana przez Foodcare to kolejna manipulacja faktami. W sporach o Tigera nie nastąpił żaden przełom - ripostuje Maspex, licencjobiorca marki TIGER.

Informacja przesłana przez Spółkę Foodcare to wielkie oszustwo! Od decyzji UP przysługuje odwołanie a właścicielem znaku towarowego TIGER pozostaje tylko ja - zaznacza Dariusz Michalczewski.

Urząd Patentowy unieważnił zgłoszony bezprawnie przez spółkę FoodCare znak towarowy zawierający słowo się słowo "TIGER” - Energy Drink Tiger, jako zgłoszony w złej wierze, bez wiedzy Dariusza Tiger Michalczewskiego i wbrew umowie - stwierdza komunikat fundacji "Równe Szanse" i Dariusza Michalczewskiego.

Kłopot w tym, że sprawa przed Urzędem Patentowym dotyczyła trzech znaków należących do FoodCare, czyli TIGER Energy Drink, BLACK TIGER oraz WILD TIGER, oraz jednego znaku należącego do Fundacji „Równe Szanse” Pana Dariusza Michalczewskiego o nazwie TIGER VIT.

Jak tłumaczy FoodCare, w przypadku znaków Black Tiger i Wild Tiger Urząd Patentowy oddalił wnioski o unieważnienie stwerdzając, że nieuzasadnione są zarzuty działania w złej wierze, a wyżej wymienione znaki towarowe nie naruszają praw osobistych pana Dariusza Michalczewskiego. Co do znaku Tiger Energy Drink za bezprawne - jak wynika z ustnego uzasadnienia- zostało uznane jedynie użycie elementu w postaci podpisu, co jednak nie wykluczało uprawnień spółki FoodCare do zgłaszania znaków towarowych ze słowem TIGER tym bardziej, że Urząd Patentowy w dwóch pozostałych sprawach podkreślił, że dobra osobiste nie są chronione w sposób absolutny.

- Chciałbym zaznaczyć – zaprzeczając słowom pana Dariusza Michalczewskiego, że nie ma jeszcze ani jednego prawomocnego wyroku, który by potwierdził, że racja w sporze o markę Tiger jest po stronie pana Michalczewskiego – mówi Wiesław Włodarski – właściciel firmy FoodCare.

Sprawa zaczęła się w 2009 roku, kiedy fundacja "Równe Szanse" należąca do byłego pięściarza Dariusza Michalczewskiego, złożyła wniosek do Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej w Warszawie w celu pozbawienia firmy Foodcare praw do znaków towarowych z elementem "Tiger". Fundacja powołała się na wcześniejsze prawa Michalczewskiego do znaku TIGER VIT oraz prawa osobiste boksera.

Urząd Patentowy jednak oddalił wnioski o unieważnienie znaków BLACK TIGER oraz WILD TIGER stwierdzając, że zarzuty działania w złej wierze są nieuzasadnione.

- To ogromny sukces w walce o sprawiedliwość. Decyzja o oddaleniu tego wniosku pozostawia w mocy znaki BLACK TIGER i WILD TIGER, których jedynym prawowitym właścicielem pozostaje od lat niezmiennie firma FoodCare sp. z o.o. i daje nam pierwszeństwo przed konkurencją w posługiwaniu się tymi znakami – podkreśla Wiesław Włodarski właściciel FoodCare.

Decyzje, o których mówi FoodCare są decyzjami nieprawomocnymi, przysługuje od nich skarga do sądu administracyjnego, a później skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego - czytamy w komentarzu Maspex.

Jak podaje, orzeczenia Urzędu Patentowego w żadnym wypadku nie wpływają na udzieloną przez Fundację licencję do oznaczenia "Tiger" ani na sytuację handlową na rynku. "To my posiadamy nadal wyłączne prawo do produkcji i sprzedaży napojów TIGER a FoodCare nadal nie może ani produkować, ani sprzedawać napojów z tym oznaczeniem".

"Wszystkie postanowienia sądowe zakazujące FoodCare produkcji, handlu, dystrybucji i reklamy produktów z oznaczeniem Tiger są nadal obowiązujące i brak podstaw prawnych do ich zmiany" - głosi komunikat Maspex.

Urząd Patentowy wygasił również znak towarowy TIGER VIT, co firma FoodCare uważa za sukces. Co ciekawe w podobnym tonie wypowiada się również druga strona przypominając, że w tym wyroku mowa jest również o unieważnieniu znaku "Energy Drink Tiger" zgłoszonego przez spółkę FoodCare, a którego jednym z elementów był podpis Dariusza Tiger Michalczewskiego.

- Dzisiejsza decyzja Urzędu Patentowego to kolejna korzystna dla mnie decyzja, która uzupełnia długą listę wcześniejszych wyroków sądowych. Wszystkie wyroki jednoznacznie stwierdziły, że racja w sporze o markę "TIGER" jest po mojej stronie. Uzasadnienie przedstawione przez Urząd Patentowy dodatkowo pokazuje, jak bardzo nieuczciwe było postępowanie spółki FoodCare, która nie tylko zgłosiła bez mojej wiedzy i wbrew łączącym nas umowom znak ze słowem "TIGER", ale jeszcze umieściła w tym znaku mój podpis. W mojej opinii jest to przejaw skrajnie nieuczciwego działania. Nie jestem zatem zaskoczony, że Urząd Patentowy uznał działanie spółki Wiesława Włodarskiego za działanie w złej wierze – powiedział Dariusz Tiger Michalczewski.

W uzasadnieniu Urząd Patentowy faktycznie podał, że znak został unieważniony z powodu działania spółki Wiesława Włodarskiego w złej wierze, wbrew zawartej umowie, bez wiedzy i zgody Dariusza Tiger Michalczewskiego a także, że zgłoszenie tego znaku było przejawem nieuczciwego działania. Urząd zwrócił uwagę na fakt, że w zgłoszonym przez spółkę FoodCare znaku jako jeden z jego elementów znalazł się bezprawnie podpis Dariusza Tiger Michalczewskiego. O czym już w komunikacie spółka nie wspomina. Nota bene, podobnie jak fundacja Dariusza Michalczewskiego nie informuje w komunikacie o wygaszeniu znaku TIGER VIT.

Fundacja Dariusza Michalczewskiego od 2010 roku konsekwentnie udowadnia w kolejnych postępowaniach, że prawa do wyłącznego korzystania z marki "TIGER" należą wyłącznie do niej.

Jak przypomina fundacja, dotychczasowe orzeczenia sądów, w tym Sądu Najwyższego w Warszawie potwierdzają, że racje są po stronie Michalczewskiego.

W 2010 roku spółka FoodCare odmówiła Fundacji "Równe Szanse" zapłaty prowizji ze sprzedaży napojów z oznaczeniem „TIGER”, produkowanych na licencji Dariusza Tiger Michalczewskiego. "Takim działaniem spółka FoodCare złamała postanowienia umowy pomiędzy stronami, nie pozostawiając Fundacji wyboru i zmuszając ją do podjęcia niezbędnych aktywności na drodze postępowania sądowego. W wyniku nieuczciwego postępowania spółki Wiesława Włodarskiego, Fundacja "Równe Szanse" rozwiązała również w trybie natychmiastowym wiążącą ich umowę oraz złożyła w Sądzie Okręgowym
w Krakowie pozew przeciwko spółce FoodCare" - czytamy w komunikacie fundacji.

Proces trwał ponad trzy lata. Ostatecznie, pod koniec 2014 roku - o czym już pisaliśmy wcześniej tutaj - Sąd Apelacyjny uznał wszystkie racje Michalczewskiego oraz jego fundacji zobowiązując FoodCare do zapłaty ponad 15 mln złotych na rzecz Fundacji "Równe Szanse", które spółka niezwłocznie po ogłoszeniu wyroku zapłaciła.

Jak dodaje Maspex, unieważnienie bezprawnie zgłoszonego przez Foodcare znaku towarowego zawierającego słowo Tiger: Energy Drink Tiger, jest bardzo istotne także z punktu widzenia toczących się procesów sądowych, które prowadzone są z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Pozostałe postanowienia UP z dnia 5 sierpnia, o których pisze FC natomiast mają marginalne znaczenie dla procesów, nie wpływają na postanowienia sądowe i Fundacja będzie się od nich odwoływać.

"Do powyższych spraw Urząd Patentowy nie dopuścił naszej spółki jako licencjobiorcy, dlatego złożyliśmy również wniosek do UP przeciwko FC o unieważnienie spornych znaków towarowych dotyczących Tigera. Stosowne wnioski zostały złożone w Urzędzie Patentowym w dniach 20 i 21 lipca br. Dla nas tym samym to dopiero początek i sprawa się rozpoczyna" - zaznacza w komentarzu Maspex.

tiger, michalczewski, foodcare, pozew foodcare
Czytaj także
Polecane galerie