Zrób sobie tatuaż puszką Coca-Coli

Zrób sobie tatuaż puszką Coca-Coli

Fot. Allen/ Flickr (CC BY 2.0)

Koncern rozpoczyna nową ofensywę reklamową. Puszki tego popularnego napoju będą teraz pozwalały na wytatuowanie swojego nazwiska. By ozdobić ciało nie będziesz już potrzebował niczego więcej?

Kampania reklamowa zatytułowana Miesiąc Latynoskiego Dziedzictwa ograniczona jest wprawdzie do Stanów Zjednoczonych, ale nie jest wykluczone, że po sukcesie przedostanie się w zmodyfikowanej formie także i do Europy.

Pomysł został zainspirowany przez spostrzeżenie związane z dumą jaką przywiązują do swoich nazwisk latynoscy mieszkańcy USA. Klienci stojący przed lodówką pełną napojów, jak zapewniają organizatorzy akcji, powinni znaleźć swoje, bo wykorzystano te najbardziej popularne. Ponadto dość popularna anegdota przekonuje, że każdy Latynos ma w swojej rodzinie kogoś z tym najbardziej popularnym nazwiskiem, zatem nie powinno to stanowić żadnego problemu.

Technicznie rzecz wygląda niezwykle prosto. By ozdobić swoje ramie, zmywalnym rzecz jasna tatuażem, wystarczy wyjąć puszkę z lodówki, ściągnąć naklejkę, przyłożyć i korzystając z wilgoci pojemnika z napojem, rozprowadzić na skórze. W czasie Miesiąc Latynoskiego Dziedzictwa z Coca-Colą można również na specjalnie zaprojektowanej do tego celu stronie, zamówić sobie 12 butelek ze spersonalizowanymi naklejkami.

Spot reklamowy towarzyszący kampanii oczywiście przekonuje, że wystarczy tylko kilka łyków napoju i zabawa z tatuażem by przez różowe okulary spojrzeć na cały świat. Uśmiechnięci ludzie biegną z radością po tatuujące puszki i opowiadają o dumie związanej z latynoskim dziedzictwem i oczywiście nazwiskiem, które tak często też przyklejają sobie na samochody, nazywają sklepy czy salony fryzjerskie.

Jak to często bywa z reklamami tego koncernu łatwo dać się uwieść tej radosnej narracji, która pomaga sprzedawać pełen cukru napój zamknięty w puszce. Najwyraźniej jednak Coca-Cola wie co robi skoro udaje jej się kusić konsumentów już od ponad 100 lat.

Z reguły rzeczywiście podobne mechanizmy sprawdzają się na całym świecie chyba, że do gry wchodzi polityka. Tak dzieje się w Rosji gdzie już niedługo najpopularniejsze na świece napoje gazowane mogą zniknąć ze sklepowych półek. Chce tego jeden z liderów centrolewicowej partii Sprawiedliwa Rosja, Igor Zotow, który w liście do premiera Miedwiediewa apeluje, by objąć sankcjami produkty PepsiCo oraz Coca-Coli. Jego zdaniem amerykańscy giganci są głównymi sponsorami antyrosyjskiej polityki, a zakaz importu pobudziłby lokalnych producentów napojów.

Zobacz także: Coca Cola Poland: Innowacje to nie tylko nowe smaki. Co szykuje koncern?

 

 

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie