Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Błażewicz: firma to nie jest dziecko, które ma się do końca życia kisić pod dachem z rodzicami

Błażewicz: firma to nie jest dziecko, które ma się do końca życia kisić pod dachem z rodzicami

Fot. mat. prasowe

W marketingu przeszedł drogę od stażysty do szefa marketingu Comarchu i prezesa Interii. Gdy po kilkunastu latach postanowił odejść z korporacji i założyć na własny biznes, wrócił do korzeni. 

- Patrzyłem na to w ten sposób: swoje systemy i aplikacje mają księgowe, ma je dział projektów, ma nawet magazynier. A dział marketingów - nie - opowiada Grzegorz Błażewicz, prezes i założyciel firm Benhauer i SalesManago.

Zwłaszcza ta druga, oferująca system do optymalizacji strategii marketingowych, odnosi sukcesy. Z systemu korzysta ok. 1,5 tys. firm w Europie, w tym Getin Bank, Yves Rocher, Merlin.pl czy Komputronik.

Błażewicz zbierał się do tego produktu trzy lata. W jednym z wywiadów wspominał to tak:

- To pivotowanie [zmiany strategii - red.], mój przyjaciel streścił komentarzem "Rzucałeś tym gównem o ścianę, aż się w końcu jedno przylepiło". To polska wersja amerykańskiego dążenia do sukcesu przez popełnianie błędów.

Na Zachodzie takie systemy nazywa się "marketing automation" - upraszczając, monitorują one zachowanie użytkowników na stronach internetowych i umożliwiają dotarcie do konkretnych osób, a nie do całych grup docelowych. 

Błażewicz mówi, że firma rośnie błyskawicznie - przychody i zyski rosną o 300 proc. rocznie. To oczywiście efekt niskiej bazy, ale zdaniem założyciela SalesManago to dopiero początek, a potencjał rynku jest duży, bo liderzy mają raptem po kilkadziesiąt tysięcy klientów.

Błażewicz twierdzi, że fundusze inwestycyjne zgłaszały się do niego praktycznie od początku. Nic z tego jednak nie wyszło. 

- Po trzech latach rozmów z inwestorami VC było dla mnie jasne, że w klasycznym modelu wejścia funduszu w firmę tracimy niezależność i trafiamy w kierat, który nie bardzo pozwala się rozwijać - mówi.  

W firmę zainwestował kto inny: 5 mln zł wyłożył Rafał Brzoska, założyciel InPost i Paczkomatów. Błażewicz tłumaczy, że tu sytuacja jest jednak inna, bo poziom ingerencji w spółkę jest minimalny.

Założyciel Benhauera nie ma wielkich sentymentów do własnego biznesu.

- Oddajemy kawałek firmy, bo to nie jest dziecko, które ma się do końca życia kisić pod dachem z rodzicami, tylko uzyskać dodatkowy napęd i zacząć żyć własnym życiem - mówi. 

I zapewnia, że gdyby okazało się, że są menedżerowie, którzy lepiej pokierują firmą, by jeszcze szybciej ją rozwijać, to wycofałby się bez większych problemów na pozycję udziałowca. 

- Jestem świadom swoich ograniczeń i nikt nie powiedział, że jeśli dociągnę zatrudnienie spółki do 100 osób, to tak samo sobie poradzę, gdy spółka będzie miała 500 osób.

Czytaj także
Polecane galerie