Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Grzegorz Brona wysyła polską technikę w kosmos

Grzegorz Brona wysyła polską technikę w kosmos

Fot. Creotech

Po co naukowiec zakłada firmę? Dr Grzegorz Brona, współzałożyciel Creotech Instruments, szukał wyzwań. Znalazł je w kosmosie. Choć jego przygoda z kosmicznymi projektami zaczynała się w wynajętym pokoju, to za kilka miesięcy wokół Marsa zacznie krążyć orbiter z kamerą, za której montaż odpowiadała m.in. firma Brony. W planach jest budowa pierwszego polskiego komercyjnego satelity.

Przed założeniem własnego biznesu Grzegorz Brona pracował w Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN. Tam odpowiadał za oprogramowanie detektorów promieniowania, a także za zarządzanie zespołem badawczym pracującym przy Wielkim Zderzaczu Hadronów. Skomplikowane? To dobrze.

- Jako naukowiec lubię rzeczy trudne. Zająłem się nauką i to rzeczywiście nauką trudną, czyli fizyką wysokich energii. Konkretnie czymś co się nazywa chromodynamika kwantowa lub kwantowa teoria pola opisująca tzw. oddziaływanie silne. Zagadnienie jest bardzo skomplikowane i złożone, co zaważyło na mojej decyzji, żeby właśnie na tym się skupić jako naukowiec – mówi Brona – Ponieważ rozwinięcie w pełni skrzydeł w polskich warunkach wciąż nie jest możliwe, a nie chciałem przez całe życie być uzależniony od naukowych grantów, zdecydowałem się wybrać ścieżkę przedsiębiorcy – dodaje.

A dlaczego akurat przemysł kosmiczny? Bo to perspektywiczna branża, co udowodniono – oczywiście – naukowo.

- To jest jedyny biznes, co do którego można naukowo udowodnić że rynek wzrasta. Mianowicie wszechświat się rozszerza. Co prawda 10 proc. na miliard lat, ale zagospodarowanie całego wszechświata jest wyzwaniem – żartuje prezes Creotechu.

Wyzwaniem jest też stworzenie w Polsce właściwie od zera przemysłu kosmicznego. Creotech Instruments założyło kilku studentów z Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Warszawskiego. Zaczynali w 2008 r., w wynajętym pokoju.

- Przez kilkanaście miesięcy chodziliśmy i szukaliśmy kapitału. W końcu skontaktowała się z nami Agencja Rozwoju Przemysłu. I dalej poszło już łatwiej. Negocjacje trwały kilka miesięcy, ale zakończyły się pierwszą od II wojny światowej inwestycją Skarbu Państwa w spółkę prywatną. Nie dlatego, że ta spółka ma osiągać jakieś niesamowite zyski w ciągu dwóch czy trzech lat, ale dlatego, że taka inwestycja będzie skutkować utworzeniem nowej, bardzo innowacyjnej i perspektywicznej gałęzi przemysłu w naszym kraju – wspomina.

Obecnie Creotech prowadzi osiem projektów z sektora kosmicznego, a osiem kolejnych jest w fazie przygotowawczej.

- W 2012 r. jeden z naszych przedstawicieli rzucił w mediach hasło, że w 2019 r. zbudujemy pierwszego polskiego komercyjnego satelitę. Stwierdziliśmy, że skoro już to powiedzieliśmy, to nie będziemy się wycofywać. I jesteśmy na drodze do wybudowania takiego satelity. Zaczęliśmy od montażu powierzchniowego kosmicznej elektroniki, krzemowych płytek, które lecą w kosmos. Ten etap mamy za sobą. Nasza elektronika w przyszłym roku leci na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W naszej sterylnej hali montażowej przeprowadziliśmy niedawno także montaż układu zasilania zaawansowanej kamery, która w przyszłym roku zacznie krążyć wokół Marsa i szukać na jego powierzchni śladów życia – wylicza dr Brona.

Celem całej misji jest szukanie śladów życia na Marsie, a precyzyjniej śladów metanu, czyli gazu, który pojawia się w efekcie aktywności biologicznej. A co z budową satelity? Prezes Creotechu jest ostrożny z deklaracjami. Ma jednak nadzieję, że już w przyszłym roku firma będzie mogła ogłosić, że będzie realizować projekt budowy takiej jednostki.

A wracając z kosmosu na ziemię: Grzegorz Brona nie zrezygnował z chromodynamiki kwantowej. Wciąż jest wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim, prowadzi zajęcia ze studentami i nadal rozwija się naukowo.

Czytaj także
Polecane galerie