Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Maciej Formanowicz mebluje Europę i chce więcej

Maciej Formanowicz mebluje Europę i chce więcej

Fot. EY

Mebluje mieszkania niemal w całej Europie, ale stoliki czy komody z Fabryk Mebli Forte można znaleźć także w domach w Angoli, Mozambiku i Chinach. Założyciel i prezes firmy Maciej Formanowicz nie ukrywa, że Europa to już dla Forte za mało.

Historia firmy sięga początku lat 90. W 1992 roku Maciej Formanowicz kupił prywatyzowaną fabrykę w Ostrowi Mazowieckiej i założył Fabrykę Mebli Forte. Dlaczego akurat fabryka mebli?

- Chciałem być polonistą, pisałem wiersze. Zresztą do dziś mi się zdarza. Ale mój ojciec twardo stąpał po ziemi i tę polonistykę zdecydowanie mi odradzał. Zacząłem więc studiować technologię drewna i w tym kierunku potoczyło się całe moje życie – mówi.

Od 1996 roku spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie. Dziś Forte ma cztery nowoczesne zakłady produkcyjne w Ostrowi Mazowieckiej, Suwałkach, Białymstoku i Hajnówce. Przez ponad dwie dekady działalności firma sprzedawała meble w 30 krajach. Co roku wprowadza do oferty blisko 1,5 tys. nowych wzorów. Ponad 80 proc. produkcji Forte trafia na eksport, a około 54 proc. ląduje w trzech krajach: Niemczech, Austrii i Szwajcarii.

– Przeciętny Niemiec kupuje co roku meble za 400 euro. A Polak? Za 40 euro. W Niemczech wymienia się meble średnio co sześć lat. W Polsce – co dwadzieścia sześć – wylicza prezes.

Tylko przez pierwsze sześć miesięcy tego roku Forte sprzedało 1,7 mln sztuk mebli. Firma inwestuje w rozwój mocy produkcyjnych i w przyszłym roku chce wyprodukować 4 mln sztuk. Oznacza to, że Europa to już dla producenta za mało.

- Europa i Polska nadal są dla nas bardzo ważnym rynkiem – zapewnia Maciej Formanowicz. - Ale równie ważne jest myślenie co dalej: w jakich kanałach będziemy sprzedawać meble, na jakich rynkach? – dodaje.

Na razie nie ujawnia, gdzie jeszcze firma chce sprzedawać meble. Przyznaje natomiast, że w ciągu dwóch lat Forte planuje otworzyć fabrykę za granicą.

Jaka jest jego recepta na sukces?

- Po pierwsze to nie sukces jest celem samym w sobie, ale dążenie do celu, który musi być w umiejętny sposób ciągle odsuwany - tylko takie podejście jest gwarancją rozwoju - mówi Maciej Formanowicz. Dodaje: - Po drugie zgadzam się ze stwierdzeniem, że w osiąganiu celów najważniejsza jest praca, ale te 10 procent szczęścia jest również nieodzowne. To szczęście to między innymi dobra intuicja, której nie można lekceważyć. Kiedyś te kierowane intuicją decyzje podejmowałem znacznie szybciej. Teraz więcej rozmawiam, konsultuję, ważne, strategiczne decyzje podejmowane są po głębokim namyśle, kolegialnie. To już jest za duża firma, trzy tysiące pracowników, nie da się i nie można zarządzać nią jednoosobowo.

Czytaj także
Polecane galerie