Absurdy greckiej gospodarki. Dodatki do pensji, w które trudno uwierzyć

Absurdy greckiej gospodarki. Dodatki do pensji, w które trudno uwierzyć

Fot. Jacek Bereźnicki

- Nasz system socjalny nie jest wolny od wad - przyznał premier Grecji Aleksis Cipras, co śmiało można by zgłosić w konkursie na niedopowiedzenie roku, biorąc pod uwagę to, jakimi "zdobyczami socjalnymi" cieszą się greccy pracownicy sfery budżetowej. Comiesięczny dodatek do pensji za mycie rąk, którego wysokość jest równa płacy minimalnej w Polsce to tylko jeden z wielu przykładów.

Jak wynika z zestawienia, jakie na podstawie opublikował serwis Wynagrodzenia.pl, greccy pracownicy oprócz dodatku za mycie rąk w wysokości 420 euro mogli liczyć także na inne bonusy, dzięki którym ich pensje mogły wzrosnąć nawet o 1,3 tys. euro miesięcznie. Oto niektóre przykłady comiesięcznych dodatków do pensji:

  • 600 euro za brak spóźnień do pracy
  • 120 euro za korzystanie z (darmowej) stołówki
  • 870 euro za wysyłanie faksów (urzędnicy)
  • 69 euro za rozgrzewanie silników samochodów (kierowcy)
  • 390 euro za punktualne przyjeżdżanie na miejsce (kierowcy)
  • 450 euro za przejmowanie i zdawanie samochodów (kierowcy)

Lista jest znacznie dłuższa i obejmuje też takie ciekawostki jak dodatek dla leśników za prace na zewnątrz, czy dodatek dla pracowników administracji za pracę przy komputerze.

Co więcej, pracownicy mogli liczyć też na bardzo hojne podwyżki po byle pretekstem. Dobrym przykładem jest wyższa aż o 50 proc. pensja za ciągłość pracy u jednego pracodawcy, przy czym dotyczyło to tak krótkiego okresu jak 10 miesięcy. O 10 proc. wyższa pensja przysługiwała także w przypadku znajomości obcego języka, choć nie trzeba było tego potwierdzać.

Doskonale znane są także trzynaste i czternaste pensje na Boże Narodzenie i Wielkanoc, ale jeszcze hojniejsze były zasiłki, jakie wypłacano pracownikom branży turystycznej poza sezonem (trwającym mniej niż pół roku). 50 proc. dodatek urlopowy do kolejny przykład niezwykłej rozrzutności greckiego państwa.

Piszemy o tych dodatkach w czasie przeszłym, ponieważ w wyniku wprowadzanego w ogromnymi oporami programu oszczędnościowego niektóre z tych "zdobyczy socjalnych" zostały obcięte lub chociaż ograniczone, co jednak nie zmienia faktu, że opisane przykłady dobrze oddają warunki pracy i etos greckiego pracownika.

Dodatki do pensji to wciąż tylko część nieprawdopodobnie rozdętych przywilejów greckiego sektora publicznego.

Jak już kilka lat temu informował grecki serwis Capital.gr, aż 40 tys. niezamężnych córek zmarłych pracowników sfery budżetowej miało prawo do dziedziczenia ich emerytury, co rocznie kosztowało ponad pół miliarda euro. Innym przywilejem pracowników sektora publicznego była możliwość przejścia na emeryturę przed 50. rokiem życia.

Specyfiką greckiego rynku pracy są powoływane przez państwo komitety, które łącznie zatrudniały nawet 10 tys. osób, ale często nie wiadomo było, do czego tak naprawdę służą. Przykład? Komitet zarządzający jeziorem Kopais, które... wyschło w latach 30. XX w.

Ogromnym obciążeniem dla greckiego budżetu są siły zbroje tego kraju. W latach 2007-2009 wydatki na armię wynosiły 14 mld euro rocznie, czyli aż 6 proc. PKB. Warto przypomnieć, że w przypadku Unii Europejskiej średnia wydatków na zbrojenia to ok. 1,5 proc.

Tak wielkie wydatki na obronność można by tłumaczyć odwiecznym napięciem z sąsiednią Turcją, trudno znaleźć wytłumaczenie dla faktu, że aż cztery piąte wydatków greckiej armii to koszty administracyjne oraz pensje.

Czytaj także
Polecane galerie