Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Dla prezesa Biedronki nawet chwasty wyrwą

Dla prezesa Biedronki nawet chwasty wyrwą

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Czyszczenie parkingu, polerowanie sklepu, a nawet wyrywanie chwastów. To wszystko robią pracownicy sklepu Biedronka w Łęczycy, bo szef firmy ma przyjechać z "niezapowiedzianą wizytą".

Łubudubu na cześć dyrektora zarządzającego Jeronimo Martins (właściciel m.in. marek Biedronka, Hebe) to pomysł kierowników regionu oraz okręgu. To oni nakazali pracować po godzinach, tak aby dyskont błyszczał. Cały proceder ujawnia "Gazeta Wyborcza", według której za nadgodziny na cześć Pedro Pereira da Silvy ekspedienci dostaną 50 groszy za godzinę.

Sprawę na forum pracowniczym podniósł jeden ze zmuszonych do dziwnych prac. Jak opisuje, oprócz m.in. wyrywania chwastów, w trakcie wizyty na sklepie ma być pełna załoga, czyli 14 osób. Tymczasem normalnie są to tylko 3-4 osoby. Strach szefów regionu przed Pedro Pereira da Silvą jest tak duży, że nawet słupy ogłoszeniowe w pobliżu mają być czyste.

Pod wpisem wielu pracowników Biedronki przyznaje, że podobne praktyki były także w innych sklepach, które miał odwiedzić szef dyskontu. Jeden z nich pisze, że w takim wypadku stosuje się zasadę "towar na baczność, czysto jak w szpitalu na zakaźnym i pełna obsada". Jak dodają, w ten sposób oszukuje się kierownictwo, że wszystko jest w porządku.

- Stanowisko naszej firmy w sprawie warunków i sposobu organizacji pracy jest jednoznaczne. Cele i zadania wyznaczane pracownikom powinny być realizowane z poszanowaniem wszystkich praw osób zatrudnionych. Nie może być mowy o pracy ponad siły - cytuje komunikat prasowy "Gazeta Wyborcza". Dodaje, że według Jeronimo Martins Polska szeregowi pracownicy sklepów zarabiają 2 tys. zł brutto miesięcznie, więc stawka za nadgodziny to około kilkunastu złotych.

Pedro Perreira da Silva słynie z dokładności. Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy (gdzie Biedronka rozdaje gościom jedzenie i alkohol) Portugalczyk, który zarządza biznesem wartym miliardy euro, zwrócił uwagę pracownikom tymczasowo postawionego sklepu,  na źle postawione skrzynki z napojami.

Biedronkę nadzoruje ponownie od kilku miesięcy. W maju zastąpił na stanowisku Tomasza Suchańskiego, który przeniósł się do Portugalii i został wicedyrektorem ds. finansowych. Da Silva jest od czterech lat dyrektorem operacyjnym całego Jeronimo Martins. Wcześniej przez dziesięć lat zarządzał tylko polską siecią dyskontów.

Czytaj także
Polecane galerie