Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Eksperci nie mają wątpliwości: Polska powinna należeć do G20

Eksperci nie mają wątpliwości: Polska powinna należeć do G20

Fot. Presidencia de la Nación Argentina (CC BY 2.0)

Polska należy do grona 20 najważniejszych gospodarek świata - wynika z raportu firmy doradczej EY. Powstała 15 lat temu grupa G20 nijak już nie przystaje do gospodarczej rzeczywistości. Czy wobec tego nasz kraj ma szansę oficjalnie stać się członkiem tego elitarnego klubu?

Podczas XXIV Forum Ekonomicznego w Krynicy analitycy EY przedstawili wyniki badań nad optymalnym składem G20. Po przebadaniu kilku tysięcy międzynarodowych powiązań handlowych, inwestycyjnych i instytucjonalnych, kierując się różnymi kryteriami doboru, wytypowali kilkanaście potencjalnych składów. Okazało się, że nasz kraj wyjątkowo często był zaliczany do grona najważniejszych gospodarek świata.

- Polska znajduje się w grupie dwudziestu państw najczęściej identyfikowanych jako ważne systemowo. Nasza rola wynika z dużego powiązania z krajami Europy  Środkowo-Wschodniej. Rola tego regionu będzie rosła, a Polska może być jego najważniejszym reprezentantem – komentuje Marek Rozkrut, partner w EY.

Analiza pokazuje, że nasz kraj odgrywa bardzo istotną rolę w Europie. Potwierdza to siła powiązań z innymi krajami naszego regionu. Pod tym względem przewyższają nas w Europie tylko Włochy.

Spośród obecnych członków G20 najsłabiej wypadły Argentyna, Indonezja i Arabia Saudyjska. Według przyjętych kryteriów nie są to państwa istotne dla światowego systemu gospodarczego. Indonezję ratuje tylko wysoka, czwarta na świecie, liczba ludności. Na to, by państwa te wypadły z grona G20 i tym samym zwolniły miejsce dla Polski, szanse są jednak niewielkie.

- Nie słyszałem, by G20 myślała o aktualizacji. To nie jest liga piłkarska, by co sezon kilka drużyn spadało i kilka awansowało. Sądzę, że na razie jest to bardzo interesująca debata teoretyczna. Oczywiście G20 może podjąć taką decyzję. Ale na ile to realne, nie wiadomo - mówi James Roaf z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

G20 została powołana w 1999 r. Od początku należy do niej 19 państw z różnych regionów świata plus Unia Europejska (albo 17 największych gospodarek świata i 10 państw o największej liczbie ludności). W ostatnim czasie coraz częściej podnoszone są postulaty, by uaktualnić skład grupy o nowe kraje.  

- Do G20 należą kraje ważne dla światowej gospodarki, nie ma jednak określonych kryteriów oceny. Był to oczywiście wybór polityczny - mówi Jacek Kędzior, partner zarządzający w EY. – Gospodarka światowa się zmienia i warto zadać pytanie, czy kraje, które były istotne systemowo, gdy G20 powstawała, są takie nadal.

Tusk prezydentem Unii. Oto pięć rzeczy, które może załatwić Polsce

- G20 to rodzaj klubu. Wszystkie państwa, które są w G20, chcą trzymać inne kraje poza tą grupą. Te, które są poza, chcą do niego wejść – potwierdza Mamta Murthi z Banku Światowego.

Polska należy do tej drugiej grupy. Po przyjęciu do Unii Europejskiej i OECD G20 wydaje się kolejnym etapem, który potwierdziłby rosnące znaczenie naszego kraju na arenie międzynarodowej.

- Wiele państw krytykuje legitymację G20, twierdząc, że nie jest to reprezentatywna grupa z mandatem do podejmowania decyzji. Podoba mi się podejście Polski, bo zamiast krytyki pada pytanie: „w jaki sposób możemy dołączyć do tej grupy?” - ocenia James Roaf z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Ludwik Kotecki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów, przypomina, że Polska już w pracach G20 uczestniczyła. Miało to miejsce w 2011 r. w ramach unijnej prezydencji. Polscy urzędnicy zdobyli wówczas ważne doświadczenie, ale też zaostrzyły się apetyty na stałe członkostwo w tym prestiżowym gronie.

- To jest kwestia aspiracji i to dobrze, że one są. Nasza rola rośnie i będzie rosła - mówi Kotecki, zwraca jednak uwagę, że o członkostwo w G20 nie będzie łatwo. - Europa już jest silnie tam reprezentowana. Poza tym nie jesteśmy jedynymi, którzy aspirują. Konkurencja jest duża: Hiszpania, Belgia, Holandia, Singapur, Malezja - wymienia.

Zagraniczni eksperci pozytywnie wypowiadają się o potencjalnym członkostwie Polski w G20. Mamta Murthi z Banku Światowego zwróciła uwagę, że nasz kraj posiada wiele cennych osiągnięć, którymi mogłaby się podzielić na forum międzynarodowym.

- Wiele państw nie tylko europejskich, ale również z Afryki Północnej i Azji, patrzy na polski przykład transformacji. Tymi doświadczeniami warto podzielić się ze światem – mówi Murthi. - Polska powinna zabierać głos na międzynarodowych forach. To już się dzieje, ale powinno być rozwijane.  Należy to jednak poprzedzić rozbudowaniem kadr, które to polskie przesłanie mogłyby prezentować.

Zdaniem Jacka Kędziora z EY niedostatek kadr to nie jedyny problem. Zwiększenie obecności na arenie międzynarodowej oznacza też konieczność zwiększenia nakładów na międzynarodowe cele, co rodzi dodatkowe koszty. Nie wiadomo, czy polskie społeczeństwo byłoby gotowe łożyć środki na międzynarodowe cele. Zwłaszcza, że poza splendorem członkostwo w G20 tak naprawdę może zmienić niewiele.

­- Polska jako członek UE już teraz uczestniczy w wypracowywaniu stanowisk na G20 – przypomina Ludwik Kotecki. 

Czytaj także
Polecane galerie