Hotelarze nie chcą już Rihanny. Wszystko przez ZAiKS i spółkę

Hotelarze nie chcą już Rihanny. Wszystko przez ZAiKS i spółkę

Fot. Hotel Mercure Kasprowy

Nawet dwa miliony złotych rocznie może kosztować hotel Timberlake, Rihanna i Bajm. Organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ) prawami do piosenek artystów chcą nowych składek od publicznego odtwarzania, a takim jest puszczanie muzyki w hotelowym pokoju.

- Nowe stawki za odtwarzanie muzyki tylko w przypadku hoteli Grupy Orbis to rocznie dodatkowe 1,5-2 mln zł wyższe koszty operacyjne. To kwota niebagatelna nawet dla tak dużej firmy - mówi Biztok.pl Krzysztof Wojtkiewicz z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP).

Według proponowanych zmian, hotele i pensjonaty miałyby płacić od 5 do 17 zł miesięcznie za każde łóżko. Wysokość opłaty zależna byłaby nie od obłożenia, a jedynie lokalizacji oraz liczby gwiazdek danej placówki. Do tego dochodzi jeszcze dodatkowa opłata za muzykę w hotelowym lobby czy restauracji. Miesięcznie to od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Hotelarze skarżą się, że w porównaniu z cenami jakie obowiązują w innych krajach unijnych, w Polsce trzeba by zapłacić nawet 10 razy więcej.

Spór pomiędzy organizacjami zbiorowego zarządzania a hotelarzami trwa od zeszłego roku, gdy ZAiKS i spółka opublikowały swoje nowe tabele za publiczne odtwarzanie muzyki czy filmów. W kwietniu IGHP zaskarżył podwyżki do sądu. Do czasu rozstrzygnięcia obowiązują stare stawki.

Hotelarze jednak nie wiedzą, ani jak długo potrwa zaczynający się właśnie proces, ani jaki będzie jego wynik. Tym bardziej, że jeszcze na początku września istniało ryzyko, że wniosek do sądu ze względów proceduralnych zostanie odrzucony.

By nie płacić wyższych stawek, hotele są więc w stanie nawet zrezygnować z hitów. Zamiast tego wolą kupić muzykę wolną od praw autorskich.

- Jesteśmy świeżo po targach i przyznam szczerze, że mieliśmy na nich rekordową sprzedaż. Większe zainteresowanie obserwujemy już od kilku miesięcy. Dotyczy to w szczególności spa. Hotelarze przyznają, że rezygnują z muzyki z list przebojów, właśnie ze względu na dodatkowe koszty związane z nowymi tabelami z ZAiKS-u. - mówi Sebastian Bergiel ze sklepu z muzyką relaksacyjną VTM Dr. Stein.

Jak tłumaczy, zamówienie kilku godzin muzyki wolnej od praw autorskich to kilkaset złotych. Płaci się raz i korzystać można do końca działania hotelu. Dziś obowiązująca, a więc niższa, opłata dla ZAiKS-u także wynosi kilkaset złotych, ale organizacji płacić trzeba ją co miesiąc. Część hoteli bojąc się wyższych stawek kupuje więc muzykę wolną od praw autorskich już teraz i wypowiada umowy OZZ.

- Związani z nami artyści, dzięki coraz wyższym tantiemom, mają ręce pełne pracy. Jako producent nie nadążamy z nagrywaniem kolejnych utworów, tak duże jest zapotrzebowanie - przyznaje Aleksandra Potrykus-Wincza z Mood Poland, firmy która także oferuje muzykę bez stałych miesięcznych opłat.

Niestety muzyka od praw autorskich nie załatwia wszystkiego. Hotele muszą bowiem płacić też za to, że w ich pokojach stoją telewizory. I nie ważne, że opłacają abonament rtv.

- Muzyka i radio to tylko część problemu. Nadal pozostaje problem telewizji i innych praw pokrewnych. A to one  generują  według proponowanego cennika główne koszty - tłumaczy sekretarz generalny IGHP.

Czas by ktoś wymyślił telewizję wolną od praw autorskich. W przeciwnym wypadku albo przez ZAiKS i spółkę zapłacimy więcej za nocleg w hotelu, albo znikną z pokoi telewizory.

Czytaj także
Polecane galerie