Izrael zabiera pensje Palestyńczykom. Bo skarżą się w Hadze

Izrael zabiera pensje Palestyńczykom. Bo skarżą się w Hadze

Fot. domena publiczna/pixabay.com

Izrael zamraża wypłaty pensji dla Palestyńczyków. To odpowiedź na starania Palestyńczyków, by pozwać izraelskie władze przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze. Palestyńskie władze oświadczyły, że zamrożenie pieniędzy jest zbrodnią wojenną.

Izraelskie władze zdecydowały o wstrzymaniu blisko pół miliona szekli. To pieniądze zebrane w grudniu z podatków i opłat. To właśnie izraelskie urzędy zbierają w imieniu władz Autonomii Palestyńskiej publiczne opłaty. Ma to być zapowiedziany wcześniej przez izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu krok odwetowy za złożenie przez Palestyńczyków aplikacji do Międzynarodowego Trybunału Karnego.

Wstrzymanie pieniędzy oznacza, że państwowi urzędnicy, nauczyciele czy lekarze na Zachodnim Brzegu a także w Strefie Gazy nie dostaną wypłaty. W przeszłości Izrael wielokrotnie decydował się na podobne kroki, a Palestyńczycy przez kilka miesięcy nie dostawali pieniędzy. Teraz palestyński negocjator Saab Erekat oświadczył, że najnowsza decyzja władz w Jerozolimie to "nowa zbrodnia wojenna".

Wcześniej Palestyńczycy poinformowali, że chcą walczyć z Izraelem w międzynarodowych trybunałach i złożyli wniosek o przystąpienie do Trybunału w Hadze. Wysłali też dokument o zajęcie się przez sędziów domniemanymi zbrodniami wojennymi, jakich Izrael miał się dopuścić w czasie ubiegłorocznej wojny w Strefie Gazy.

Izraelski premier oświadczył, że oczekuje, iż Trybunał w Hadze odrzuci wniosek Palestyńczyków, z uwagi na fakt, iż dokument nie został złożony przez oficjalne państwo.
 

Czytaj także
Polecane galerie