Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Katalonia niepodległym krajem? Koszty secesji tego najbogatszego regionu Hiszpanii mogłyby być olbrzymie

Katalonia niepodległym krajem? Koszty secesji tego najbogatszego regionu Hiszpanii mogłyby być olbrzymie

11 września 2015 r. Manifestacja na ulicach Barcelony z okazji święta narodowego Katalonii Fot. AFP/EAST NEWS
11 września 2015 r. Manifestacja na ulicach Barcelony z okazji święta narodowego Katalonii

Wykluczenie z Unii Europejskiej i strefy euro, obcięcie dotacji z Brukseli, utrata zdolności obsługi swojego zadłużenia - takimi konsekwencjami straszą przeciwnicy zerwania przez Katalonię więzi z Madrytem. Z kolei zwolennicy ogłoszenia niepodległości wskazują, że oznaczałoby to finansową niezależność i koniec wspierania miliardami euro z podatków biedniejszych regionów Hiszpanii. Ich zdaniem nie ma powodów do wykluczenia Katalonii z UE i innych struktur.

Ogłoszenie niepodległości Katalonii jest na razie dość mglistą perspektywą, ale od dłuższego czasu trwa zażarta dyskusja o możliwych następstwach takiego kroku.

Hiszpania bliżej rozpadu, Katalonia o krok do niepodległości - taki przekaz dominuje w relacjach z niedzielnych wyborów lokalnych w tym najbogatszym z regionów Hiszpanii. Choć partie głoszące hasła separatystyczne faktycznie zdobyły większość mandatów w parlamencie katalońskim, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Artur Mas, prezydent Katalonii, który otwarcie opowiada się za oderwaniem tego regionu od Hiszpanii, zagrał va banque, nazywając niedzielne wybory referendum w sprawie niepodległości, licząc na to, że koalicja "Razem dla tak" zdobędzie ponad połowę głosów.

Okazało się jednak, że przy rekordowej, 78-procentowej frekwencji, koalicja trzech partii niepodległościowych zebrała niecałe 48 proc. głosów. Pozwoliło to na zdobycie 62 mandatów w 135-miejscowymw lokalnym parlamencie. Mas uznał jednak, że taki wynik jest "wystarczający".

Aby stworzyć większość, Mas musiałby do swojej koalicji dokooptować skrajnie lewicową partię CUP, która zdobyła 10 mandatów. Jak jednak pisze agencja Bloomberg, takie rozwiązanie może być bardzo trudne w realizacji ze względu na jej wrogie nastawienie do prezydenta Katalonii - liderzy tej partii jasno deklarowali, że nie pozwolą, by Artur Mas po wyborach zachował swe stanowisko.

Jako porażkę zwolenników oderwania Katalonii od Hiszpanii można zinterpretować reakcję rynków na wynik niedzielnych wyborów. Oprocentowanie hiszpańskich obligacji spadło, notując najlepsze wyniki spośród wszystkich unijnych krajów, nie wyłączając Niemiec. W ten sposób jeszcze bardziej powiększyła się różnica w oprocentowaniu obligacji rządu centralnego i obligacji rządu Katalonii.

Kwestia katalońskiego separatyzmu dość często jest porównywana do niepodległościowych ciągot Szkocji, a zeszłoroczne referendum w tym kraju jest przedstawiane jako możliwy scenariusz dla Katalonii.

W rzeczywistości analogia jest jedynie częściowa, ponieważ jak pokazują badania opinii publicznej, wielu zwolenników partii głoszących hasła niepodległościowe nie opowiada się za odłączeniem się od Hiszpanii, lecz chce w ten sposób wymusić na rządzie w Madrycie nadanie Katalonii większej autonomii, przynajmniej takiej, jaką cieszy się Kraj Basków, np. w kwestii podatków.

Kluczową różnicą między Katalonią a Szkocją jest stosunek władz centralnych Hiszpanii i Wielkiej Brytanii do separatyzmów obu regionów. O ile Londyn zgadzając się na referendum, pogodził się z możliwością odłączenia Szkocji, Madryt nie daje Katalonii nawet cienia nadziei, że jej dążenie niepodległościowe może zostać prawnie usankcjonowane.

Katalonia_PKB_infografika.jpg

 

Leżąca na skrajnie wschodnim skrawku Hiszpanii, granicząca od północy w Francją, Katalonia zajmuje obszar 32 tys. kilometrów kwadratowych i jest zamieszkana przez 7,5 mln ludzi, z czego około 4,7 mln przypada na aglomerację Barcelony.

Zakładając scenariusz uzyskania niepodległości, pod względem gospodarczym Katalonia należałaby to grupy najbogatszych krajów Unii Europejskiej. Z PKB na głowę mieszkańca wynoszącym według Eurostatu 28 tys. euro, Katalonia wypada nie tylko znacznie lepiej niż cała Hiszpania (23,5 tys.), ale znajduje się także wyżej niż Niemcy (27 tys.), Wielka Brytania (26 tys.) i Francja (25,5 tys.). Średnia dla 15 krajów "starej Unii" to 25,8 tys. euro.

Na Katalonię przypada nieco ponad 6 proc. terytorium Hiszpanii i 16 proc. jej wszystkich mieszkańców, ale aż 20 proc. PKB tego kraju. Dla porównania, Szkocja wytwarza mniej niż jedną dziesiątą PKB Wielkiej Brytanii.

Oderwanie się bogatej Katalonii od znacznie uboższej macierzy prawdopodobnie oznaczałoby więc dla Hiszpanii katastrofę gospodarczą, ale czy dla samego regionu okazałoby się tak opłacalne, jak chcą to widzieć zwolennicy niepodległości? Nie ma na to prostej odpowiedzi, ponieważ fundamentalne znaczenie miałyby polityczne decyzje, głównie w odniesieniu do członkostwa w Unii Europejskiej Katalonii jako odrębnego państwa.

Choć niewiele brakowało, by Szkoci przetestowali na własnej skórze reakcję Unii Europejskiej na wybicie się na niepodległość, nadal nie ma jasności, czy w takiej sytuacji nowo powstałe państwo niejako dziedziczy po byłej macierzy członkostwo w międzynarodowych instytucjach i strefach bezcłowych, a także czy pozostaje w strefie euro i może nadal korzystać z funduszy strukturalnych.

Jednym z powodów nastrojów separatystycznych w Katalonii jest chroniczny głęboki deficyt lokalnego budżetu, który jest tłumaczony jako konsekwencja wysokich podatków, które Katalonia musi co roku odprowadzać do budżetu centralnego. Szacuje się, że wpłaca co roku do Madrytu o 16-17 mld euro więcej, niż dostaje od rządu.

Niepodległość nie oznacza jednak, że region wzbogaciłaby się w takim samym stopniu, ponieważ spadłyby na nią te koszty, które obecnie są wyłącznym udziałem rządu centralnego (takie np. jak utworzenie i utrzymanie służb dyplomatycznych czy sił zbrojnych). Katalonia wciąż osiągnęłaby jednak sporą nadwyżkę budżetową. Jak wyliczyła fundacja CatDem na podstawie danych z lat 2006-2009, średnia nadwyżka Katalonii wyniosłaby ponad 13 mld euro.

Tym europejskim regionom dobrze zrobiłaby niepodległość. Kontrowersyjny raport banku

Gospodarka Katalonii opiera się w znacznej mierze na eksporcie, który stanowi jedną czwartą wartości całego eksportu Hiszpanii. Największym odbiorcą katalońskich produktów jest Francja, ale kolejne trzy miejsca zajmują inne regiony Hiszpanii. Za granicę trafia niecałe 55 proc. katalońskiego eksportu, a reszta trafia do innych regionów.

W razie ewentualnych retorsji Madrytu za wyrwanie się na niepodległość - czego nie da się wykluczyć, biorąc pod uwagę nastawienie rządu do takich pomysłów (na przykład w postaci ceł czy innych środków uderzających w kataloński eksport), jej gospodarka mogłaby bardzo mocno ucierpieć.

Niezależnie od zagrożeń wynikających z ewentualnego wykluczenia z Unii Europejskiej, strefy euro, itd., głównym problemem Katalonii byłoby jednak utrzymanie wiarygodności kredytowej i zdolności obsługi własnego zadłużenia.

Obecnie rząd centralny jest gwarantem spłaty długów lokalnych rządów - po wycofaniu tych gwarancji, rating Katalonii trudno byłoby utrzymać na poziomie inwestycyjnym. Już w sierpniu 2014 r. Fitch zagroził jej obniżeniem noty w związku ze zgłaszanymi planami przeprowadzenia referendum niepodległościowego.

Czytaj także
Polecane galerie