Litwa łamie monopol Gazpromu. Tak się negocjuje z Putinem

Litwa łamie monopol Gazpromu. Tak się negocjuje z Putinem

Fot. Lens Envy, lic. CC BY-NC-ND 2.0

Litwa przez wiele lat była uzależniona od rosyjskiego gazu, teraz - dzięki terminalowi w Kłajpedzie (ma być gotowy w tym roku) - dopina umowy z innymi dostawcami. 

Jak podała agencja Reuters, umowa na dostawy skroplonego gazu z Norwegii jest praktycznie gotowa - Litgas dogrywa ze Statoilem ostatnie szczegóły. Pierwsze dostawy LNG od Statoil mogą dotrzeć na początku przyszłego roku. W sumie norweski gaz ma zabezpieczyć ok. 20 proc. potrzeb energetycznych Litwy.

Docelowo plan Litwy jest znacznie szerszy - odciąć się zupełnie od rosyjskiej gazowej pępowiny. Dlatego trwają negocjacje z kolejnym dostawcą. Poważnym kandydatem do zdobycia kontraktu na dostarczanie 0,5 mld metrów sześciennych LNG rocznie przez pięć lat jest Qatar Liquefied Gas – największy na świecie producent skroplonego gazu ziemnego. 

Jaśniejsze stają się powody, dla których Gazprom zgodził się ostatnio obniżyć ceny gazu dla Litwy o 20-25 proc. (do ok. 370 dol., taniej niż płaci Polska). Półtora roku temu Litwa pozwała Gazprom do arbitrażu w Sztokholmie o zawyżanie cen gazu. I zażądała oddania 1,5 mld euro.

– Przez ostatnie cztery lata przepłaciliśmy Gazpromowi – irytował się premier Algirdas Butkiewiczius. 

Na drugim biegunie jest Japonia - kraj, który po katastrofie elektrowni atomowej Fukushima cierpi na niedobory energii i przepłaca, właśnie za LNG sprowadzane statkami. Jak podaje Bloomberg, w Japonii powstało silne lobby, które ma skłonić premiera Abe do podpisania umowy z Rosją i Gazpromem na zbudowanie rurociągu.
 

Czytaj także
Polecane galerie