OPEC samo nie da rady ustabilizować cen ropy. Cała nadzieja w Putinie

OPEC samo nie da rady ustabilizować cen ropy. Cała nadzieja w Putinie

Fot. Kremlin.ru

Epoka, w której kraje członkowskie OPEC potrafiły wypracować konsensus i zagwarantować określony poziom wydobycia ropy naftowej dobiegła końca.

Światowa nadpodaż ropy naftowej doprowadziła do spadku cen surowca o 30 proc. Zdaniem byłego ministra ds. ropy naftowej Kataru, Abdullaha Bin Hamada Al Attiyaha doprowadziło to do rozłamu w grupie OPEC, skupiającej czołowych eksporterów czarnego paliwa.

- OPEC nie jest w stanie samodzielnie zrównoważyć cen – twierdzi Al Attiyah, były minister ds. ropy naftowej Kataru. - Do stołu muszą też usiąść Rosja, Norwegia i Meksyk. Możemy obniżyć wydobycie, ale wówczas produkcja w innych krajach będzie dalej rosła. Co wtedy zrobi rynek? - pyta.

Tegoroczny światowy popyt na ropę naftową rośnie najwolniej od pięciu lat. Natomiast podaż surowca jest wyjątkowo duża m.in. ze względu na rewolucję łupkową w USA. Nadprodukcja wynosi ok. 2 mln baryłek dziennie. To wszystko utrudnia walkę z nadprodukcją i cenami, które na giełdach lecą na łeb na szyję.

- W przeszłości OPEC zwracał się do takich państw, jak Meksyk, Norwegia i Rosja z prośbą o pomoc w redukcji światowych odstaw ropy – przypomina Harry Tchilinguirian z BNP Paribas.

Obecny poziom cen ropy naftowej zagraża stabilności budżetów Wenezueli i Iranu (członków OPEC), ale też Rosji. Nasz wschodni sąsiad na niższych cenach stracił w tym roku 100 mld dolarów. Możliwe, że wspólne interesy skłonią OPEC do wspólnej akcji z państwami spoza organizacji.

Rosyjski minister: tracimy rocznie 140 mld dol. Putin: chcą zatopić naszą gospodarkę

- Gdyby OPEC zapytał mnie o radę, powiedziałbym: „Słuchajcie, nie dacie rady zrobić tego sami. Musicie poszukać pomocy producentów spoza OPEC i sprawić, by wszyscy podzielili się odpowiedzialnością". W ramach OPEC nie ma odwiecznych przyjaciół ani wrogów. Istnieją tylko wspólne interesy – dodaje Al Attiyah.

Czytaj także
Polecane galerie