Orkan "Aleksandra" idzie na Polskę. Liczniki pobiją wszelkie rekordy

Orkan "Aleksandra" idzie na Polskę. Liczniki pobiją wszelkie rekordy

Fot. Tomasz Sienicki /Wkimedia, lic. CC BY-SA 3.0

Nadciągający nad Polskę orkan "Aleksandra" to nie tylko zagrożenie dla życia i mienia, ale także szansa na... pobicie dziennego rekordu produkcji energii elektrycznej z wiatru. Liczniki mogą tego nawet nie wytrzymać, bo choć będzie wiało słabiej niż rok temu, gdy "Ksawery" spustoszył Tatry, produkcja prądu prawdopodobnie i tak będzie większa.

Jak to możliwe? Na początku grudnia 2013 r., gdy w Polskę uderzył "Ksawery", łączna moc znamionowa polskich elektrowni wiatrowych była szacowana na 3079 MW i była niemal w 100 proc. wykorzystana, a jak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki, obecnie jest to już przynajmniej 3668 MW.

Włodzimierz Ehrenhalt, wiceprezes Stowarzyszenia Energii Odnawialnej w rozmowie z serwisem Biztok.pl stwierdził, że szacowanie dziennej produkcji energii jest dość trudne, ponieważ w przypadku wiatru huraganowego trudno przewidzieć, w jakim stopniu zadziałają mechanizmy chroniące turbiny przed uszkodzeniem.

Ehrenhalt nie ma za to wątpliwości, że w tym roku padnie rekord produkcji prądu z elektrowni wiatrowych. Jak wyjaśnia poza tym, że turbin jest obecnie znacznie więcej (wg URE już ponad 902 – przyp. Biztok.pl), są one znacznie bardziej efektywne i bardziej odporne na złe warunki pogodowe.

Jak duży wzrost produkcji energii następuje w dzień, gdy wiatr osiąga prędkość typową dla orkanu?

To może być spokojnie dwukrotny skok – zdradza.

Co ciekawe, nieco słabszy niż rok temu wiatr nie oznacza wcale niższej efektywności farm wiatrowych, ponieważ przy zbyt silnym wietrze turbiny automatycznie przechodzą w tryb awaryjny i przestają produkować prąd.

W momencie przekroczenia maksymalnej prędkości wiatru, przy której turbiny mogą pracować (25 m/s), śmigła automatycznie ustawiają się pod takim kątem, że wiatr przestaje je napędzać oraz włączają się dodatkowe mechanizmy hamujące – wyjaśnia nam Katarzyna Łukasik z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Polska wciąż inwestuje w rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE), głównie farm wiatrowych, co wynika z zobowiązań zapisanych m.in. w pakiecie klimatycznym. Do 2020 r. mamy obowiązek uzyskać 15 proc. udział OZE w zużyciu energii.

Łączna moc polskich elektrowni wiatrowych zwiększa się w ostatnich latach w bardzo szybkim tempie. Jeszcze w 2005 r. było to zaledwie 83 MW, trzy lata później było to już 450 MW, a w 2011 r. ponad 1600 MW. Minął rok i moc systemu wynosiła już 2500 MW. Do września br. wzrosła do niemal 3700 MW.

Czytaj także
Polecane galerie