Oto 7 krajów, które dopadnie kryzys na rynku pracy. Jest i Polska

Oto 7 krajów, które dopadnie kryzys na rynku pracy. Jest i Polska

Fot. Boston Consulting Group

Firmy i kraje, które dziś narzekają na brak pracowników, prawdziwy ból głowy poczują za pięć lat - wynika z raportu "The Global Workforce Crisis" ("Globalny kryzys na rynku pracy") autorstwa firmy doradczej Boston Consulting Group (BCG). 

Jako pierwsze skutki niedoboru rąk do pracy odczuje Szwajcaria, Brazylia i Niemcy. Jeśli te kraje będą chciały utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju gospodarczego, będą musiały już za pięć lat pozyskać kilka milionów dodatkowych pracowników - wynika z raportu. 

Eksperci BCG przewidują, że koszt nadchodzącego globalnego niedoboru pracowników w perspektywie 2030 r. sięgnie nawet 10 bln dol. Wśród krajów, które najbardziej dotkliwie odczują brak rąk do pracy jest również Polska.

rynekpracy2.jpg

BCG

Z analizy BCG wynika, że do 2020 r. zasoby kadrowe na rynku pracy będą się kurczyły w Niemczech, Polsce, Japonii, Rosji i Hiszpanii. Potem ten niekorzystny trend jeszcze przyspieszy, a liczba pracowników zacznie się zmniejszać także w Holandii, Korei Południowej i we Włoszech. 

W 2030 r. brakować rąk do pracy - i to kilkudziesięciu milionów pracowników - będzie także w Chinach, które dziś mają nadwyżkę na rynku pracy i jeszcze przez najbliższe kilka lat nie będą miały tego zmartwienia. Stan nadpodaży utrzyma za to USA i RPA. 

Kryzys dostępności siły roboczej najmocniej dotknie Europę: tylko w Niemczech podaż pracy zmniejszy się z obecnych 43 mln do 37 mln w 2030 roku. Eksperci BCG szacują, że za 15 lat nasi zachodni sąsiedzi będą potrzebowali od 8,4 do 10 mln dodatkowych pracowników. 

rynekpracy1.jpg

BCG

Z analizy BCG wynika, że Polska znajduje się w gronie państw, które będą musiały stawić czoła niedoborom pracowników. W 2020 r. będzie nam brakować ok. 1 proc. osób w wieku produkcyjnym, ale w 2030 r. prognozowany deficyt sięgnie 24 proc. To oznacza, że za 15 lat firmy będą miały problem z obsadzeniem co 4 stanowiska.

BCG przewiduje, że aby utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju gospodarczego, Polska potrzebowałaby w 2030 r. ok. 20 mln pracowników, natomiast zgodnie z prognozami demograficznymi w tym czasie w naszym kraju będzie ok. 16 mln osób aktywnych zawodowo.

W raporcie analitycy BCG sugerują, co powinny zrobić np. Niemcy, by wypełnić lukę u siebie. Przypomnijmy, w Niemczech podaż siły roboczej spadnie z obecnych 43 mln na 37 mln i zabraknie do 10 mln osób do pracy.

germany.jpg

BCG

Co Niemcy muszą zrobić, by temu zapobiec? Zdaniem BCG:

  • zwiększyć aktywność zawodową osób po 65. roku życia - obecnie z tej grupy pracuje ok. 4,1 proc. osób, BCG sugeruje, że współczynnik ten powinien wzrosnąć do 10 proc.
  • zwiększyć aktywność zawodową kobiet z 71 do 81 proc. (przy czym w raporcie podkreślono też konieczność przejścia na pracę w pełnym wymiarze)
  • zwiększyć napływ imigrantów jako siły roboczej
  • zwiększyć produktywność pracy

W tym samym czasie, kiedy część krajów będzie zmagać się z niedoborem rąk do pracy, dla innych państw problemem będzie długotrwałe bezrobocie. Dotknie ono m.in. Wielkiej Brytanii, Holandii, Stanów Zjednoczonych i Francji.

Czytaj także
Polecane galerie