Przykręcenie gazu Polsce miało uderzyć w Ukrainę. A Gazprom idzie w zaparte

Przykręcenie gazu Polsce miało uderzyć w Ukrainę. A Gazprom idzie w zaparte

Fot. Gaz-System

Gazprom wydał w środę po południu zaskakujący komunikat, w którym przekonuje, że dzisiejsze informacje o zmniejszeniu dostaw gazu do Polski są "błędne", a jego przesył utrzymuje się na standardowym poziomie. Jest już odpowiedź koncernu PGNiG.

Informacje mediów o zaobserwowanych przez firmę PGNiG zmniejszonych dostawach gazu są błędne. Obecnie dostawy surowca do Polski utrzymują się na takim samym poziomie jak w poprzednich dniach i wynoszą 23 mln m3 gazu dziennie – napisano w komunikacie Gazpromu.

Różnice pomiędzy ilością zamówionego i dostarczanego gazu Gazprom tłumaczy "obecnym potencjałem eksportowym" oraz "trwającym uzupełnianiem magazynów gazu na terytorium Federacji Rosyjskiej".

W odpowiedzi na prośbę Biztok.pl o komentarz do stanowiska Gazpromu, PGNiG wydał następujący komunikat:

Możemy nominować na każdą dobę dowolną ilość, nie większą niż maksymalna ilość dobowa określona w kontrakcie. Ilości przez nas nominowane były mniejsze, czyli w ramach ilości określonych kontraktem. Gazprom Eksport  nie dostarczył zamówionych ilości. Gazprom Eksport  dotąd nie powiadomił nas o powodach zmniejszenia dostaw. Nie zrobił tego ani przed zmniejszeniem, ani po – napisała w mailu do redakcji Biztok.pl rzecznik koncernu Dorota Gajewska.  

Jak kilka godzin wcześniej poinformowała rosyjska agencja RIA Novosti, szef ukraińskiej spółki Ukrtransgaz Igor Prokopiw poinformował, że w wyniku zmniejszenia dostaw gazu do Polski, ustał przesył zwrotny na Ukrainę. Wstrzymanie dostaw 4 mln m3 gazu z Polski według Ukrtransgaz miało nastąpić w środę o trzynastej czasu środkowoeuropejskiego.

Przykręcony kurek? Dostawy gazu spadły o 20 proc.

Jak już informowaliśmy, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA ogłosiło w środę, że niespodziewanie o jedną piątą w stosunku do zamówień spadły dostawy gazu w ramach obowiązującego Kontraktu Jamalskiego na połączeniach międzysystemowych w Drozdowiczach (Ukraina), Kondratkach (Białoruś) i Wysokoje (Białoruś).

PGNiG zapewniło, że zmniejszenie poziomu dostaw gazu nie powoduje zakłóceń dostaw do odbiorców polskiego koncernu gazowego.

Nie ma obecnie konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów gazu, które przed sezonem zimowym zostały w pełni zatłoczone – uspokajała rzecznik PGNiG.

Cytowany przez Informacyjną Agencję Radiową ekspert ds. energetyki Andrzej Szczęśniak uspokaja, że "na razie nie ma powodów do obaw, ponieważ magazyny gazowe są pełne, a pogoda jest dobra". Dodaje, że "wahania w dostawach sięgające 20 procent nie są czymś nadzwyczajnym. Zwykle wyrównuje się je pod koniec kwartału". Ekspert zaznaczył jednak, że sprawę trzeba jak najszybciej wyjaśnić.

Unia nie boi się zakręcenia Ukrainie kurka z gazem. Zbiorniki są pełne

Wszystko wskazuje na to, że utrzymanie bez zakłóceń dostaw gazu dla polskich odbiorców odbyło się kosztem zakręcenia kurka z gazem na Ukrainę. Wynika to z oświadczenia przesłanego do Biztok.pl przez spółkę Gaz-System, należącego w 100 proc. do Skarbu Państwa operatora systemu przesyłowego gazu w Polsce.

Na razie ze względu na konieczność zmian ruchu w systemie przesyłowym, których musieliśmy dokonać z powodu ograniczenia dostaw z kierunku wschodniego, konieczne jest czasowe wstrzymanie realizacji usługi przesyłowej przerywanej na punkcie Hermanowice w kierunku Ukrainy – napisała w mailu do Biztok.pl rzecznik Gaz-System Małgorzata Polkowska.

Czytaj także
Polecane galerie