Rosja musi ratować gigantów. Kroplówka dla Rosnieftu

Rosja musi ratować gigantów. Kroplówka dla Rosnieftu

Fot. Sergey Korovkin 84/Wikimedia, lic. CC BY-SA 4.0

Ostatni plan Brukseli, by uderzyć sankcjami w rosyjskie koncerny naftowe, już wywołał reakcję Moskwy. 

Przypomnijmy: największe spółki z Rosji, jak właśnie Rosnieft, mają zostać odcięte od gotówki z Europy. Nie będą mogły zwiększać kapitału i pożyczać pieniędzy na europejskich rynkach finansowych. 

Jak wynika z ustaleń poczynionych podczas piątkowych rozmów unijnych ambasadorów, jeśli żaden z krajów członkowskich pisemnie nie zaprotestuje przeciw nowym sankcjom, zostaną one ogłoszone w dzienniku Unii Europejskiej, co może nastąpić już o północy.

A wówczas sytuacja zadłużonego po uszy koncernu Rosnieft bardzo się skomplikuje. W poniedziałkowym wywiadzie dla gazety "Wiedomosti" premier Dmitrij Miedwiediew bronił planu pożyczenia koncernowi 40 mld dol. z państwowej kasy na spłatę jego długów. Choć - co warto zauważyć - wcześniej media pisały, że takiego planu w żadnym wypadku nie zaakceptuje.

Rosnieft musi podtrzymywać produkcję, ponieważ jest jednym z głównych źródeł finansowania budżetu. Z tego punktu widzenia musimy tej firmie pomóc utrzymać poziom inwestycji – uzasadnia te plany premier Rosji.

Do końca roku koncern musi spłacić ok. 12 mld dol., kolejne 17 mld dol. jest do spłaty w przyszłym roku. To głównie efekt zadłużenia się na przejęcie spółki TNK-BP, na które Rosnieft wydał 55 mld dol.

Czytaj także
Polecane galerie