"Rosja to monarchia bez cara"

"Rosja to monarchia bez cara"

Fot. Global Panorama / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

Rosja pogrążyła się w największym kryzysie od 1998 r. i nic nie wskazuje, by miała nastąpić poprawa. Tymczasem "monarchistyczne iluzje Rosjan znajdują ucieleśnienie w poparciu przez nich prezydenta Władimira Putina" - pisze w czwartek dziennik "Wiedomosti" w specjalnym materiale.

Gazeta zwraca uwagę, że potomkowie niegdyś obalonych dynastii rzadko włączają się w państwach poradzieckich w życie społeczno-polityczne po kolejnej zmianie władzy i z nielicznymi wyjątkami nie odgrywają zauważalnej roli w kraju. Rzadko też - jak piszą "Wiedomosti" - udaje się im odzyskać swą własność, a wielkim książętom i ich krewnym trudno jest przywrócić sympatię byłych poddanych.

"Władze wielu krajów nauczyły się przekształcać nastroje monarchistyczne w poparcie dla aktualnych ojców narodu" - pisze dziennik.

Rosja, która w tych dniach obchodzi rocznicę tragicznego końca ostatniego cara Mikołaja II i jego rodziny, potwierdza tę prawidłowość - zaznacza dziennik. Wskazuje, że przywrócenia monarchii w Rosji życzy sobie od 10 proc. (ośrodek Lewady) do 15 proc. (ośrodek FOM) ankietowanych; to niemało, lecz dla większości monarchia pozostaje pięknym marzeniem.

"Ci, którzy wierzą w dobrego cara w Rosji, popierają obecnego prezydenta i marzą o odbudowie wielkiego mocarstwa. Carskie (czy quasi-carskie) iluzje Rosjan znalazły w posowieckim okresie swoje ucieleśnienie w Borysie Jelcynie, następnie zaś we Władimirze Putinie" - zauważa dziennik.

"Potomkowie rosyjskiej dynastii szalenie rzadko pojawiają się w rosyjskiej przestrzeni publicznej, dystansują się od omawiania ważnych problemów politycznych" - piszą "Wiedomosti", które uważają takie postępowanie za błąd, gdyż - jak piszą - pozwala ono obecnej klasie rządzącej ignorować kwestię zwrotu majątku.

Choć powrót do ojczyzny rzadko bywa tryumfalny, to - jak pisze dziennik - "spadkobiercy Romanowów mogliby przypomnieć obecnej wyrachowanej i nieodpowiedzialnej władzy, że ma alternatywę".

W piątek przypada rocznica śmierci cara Mikołaja II Romanowa i jego rodziny, zastrzelonych przez bolszewików krótko po północy 17 lipca 1918 roku w Jekaterynburgu, na Uralu. Oblane kwasem i poćwiartowane zwłoki ofiar wrzucono do nieczynnych szybów górniczych w podmiejskim lesie.

Kryzys potwierdzony został ostatnio dramatycznymi statystykami. Liczba Rosjan żyjących poniżej progu ubóstwa zwiększyła się o trzy miliony i w pierwszym kwartale tego roku sięgnęła 22,9 mln. Przyczyną takiego stanu rzeczy była między innymi szybująca inflacja - wynika z opublikowanych w czwartek oficjalnych statystyk.

Jak podała Federalna Służba Statystyki Państwowej (Rosstat), rok wcześniej pod tę kategorię podpadało 19,8 mln ludzi na 143 miliony mieszkańców.

W Rosji za próg ubóstwa uważa się obecnie kwotę 9662 rubli miesięcznie (157 euro po kursie czwartkowym) wobec 7688 rubli rok wcześniej (125 euro po kursie z czwartku, ale znacznie więcej po kursie ówczesnym) - sprecyzowano.

Rosja przechodzi teraz najtrudniejszy kryzys gospodarczy od 1998 roku. Władze w Moskwie obwiniają czynniki zewnętrzne, czyli zachodnie sankcje i spadające ceny ropy na światowych rynkach. Ceny wzrosły za sprawą załamania rubla pod koniec grudnia ubiegłego roku, na skutek z jednej strony spadku cen ropy i kryzysu ukraińskiego, a z drugiej - embarga nałożonego na większość produktów żywnościowych pochodzących z krajów, które nałożyły sankcje na Rosję.

W związku z dramatyczną sytuacją wielu gospodarstw Władimir Putin od kilku miesięcy stara się znaleźć oszczędności - np. przez obcięcie pensji części urzędników. To jednak nie wszystkie pomysły ekipy rządzącej. Prezydent pod koniec ubiegłego roku wydał dekret o zamrożeniu cen trunku w związku z kryzysem gospodarczym. Podczas spotkania z członkami rządu Putin poinformował ich, że rosnące ceny wódki napędzają koniunkturę na czarnym rynku alkoholu. A rosyjski samogon może okazać się śmiertelnym zagrożeniem dla zdrowia


Czytaj także
Polecane galerie