Rosyjscy miliarderzy zaciągają pasa. Zbuntują się przeciwko Putinowi?

Rosyjscy miliarderzy zaciągają pasa. Zbuntują się przeciwko Putinowi?

Fot. Global Panorama / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

Rosyjska modelka Alisa Kryłowa anulowała zamówienie na najnowszego mercedesa. Spędziła Nowy Rok w Moskwie, a nie na nartach w Alpach i zatrudnia miejscowych, a nie jak do niedawna obcokrajowców. Zwyciężczyni konkursów Miss Rosji i Miss Glob jest jedną z najbogatszych kobiet w Rosji. Jak pozostali najbogatsi Rosjanie, mocno odczuła skutki kryzysu finansowego w jakim pogrąża się Rosja. Rubel stracił 40 proc. wartości, rezerwy walutowe szybko topnieją, a gospodarka gwałtownie hamuje. Kryłowa podobnie jak inni najbogatsi Rosjanie nie myślą jednak o buncie przeciwko Władimirowi Putinowi.

Najbogatsi Rosjanie zaczęli oszczędzać. Mówi się nawet, że wpadli w stan hibernacji. Tną wydatki, chcąc zachować choćby kilka milionów. Od minionego lata i tak sporo stracili przez spadek wartości rubla i pikujące giełdowe indeksy.

Po zajęciu Krymu, Władimir Putin zaapelował do biznesmenów i przedsiębiorców, aby wracali z kapitałem do ojczyzny i wsparli Rosję w konflikcie z Zachodem o Ukrainę.

Siedząc na kanapie w swoim moskiewskim apartamencie, Kryłowa pokpiwa z rodaków, którzy masowo wykupowali telewizory, lodówki, czy tanią kaszę - grykę, kiedy rubel tracił gwałtownie na wartości w grudniu.

Jestem spokojna i dobrze radzę sobie z kryzysem. Naprawdę nic strasznego się nie stało. Nie wyjechała na Sylwestra i Nowy Rok za granicę, ale tylko dlatego, że nie chciałam trzykrotnie przepłacać. Dlatego zdecydowaliśmy się na wakacje w Moskwie i Sankt Petersburgu. Chodziliśmy do muzeów i teatrów. To było równie dobre jak narty w Austrii czy we Francji - przekonuje Kryłowa, której uroda utorowała drogę na okładki wielu magazynów mody.

Putin liczy na takich jak Kryłowa

Od czasu objęcia władzy w 2000 roku, Władimira Putina były oficer KGB podporządkował sobie potężnych biznesmenów i oligarchów, którzy po 1990 roku przejęli kontrolę nad rosyjską gospodarką, wpływając na politykę jego poprzednika Borysa Jelcyna.

Po odzyskaniu kontroli nad tym, co nazywa filarami Rosji w sektorze energetycznym, Putin zawarł niepisaną umowę z rekinami biznesu - będąc lojalni wobec Kremla i trzymają się z dala od polityki, zachowają swoje majątki.

Teraz nadszedł czas próby. Rubel stracił 40 procent wartości w stosunku do dolara, do tego doszedł spadek światowych cen ropy naftowej i zachodnie sankcje gospodarcze

Rosyjskie ministerstwo finansów, które opowiada się za rygorystyczną polityką budżetową, stara się nakłonić rząd do ograniczenia wydatków ze względu na spowolnienie gospodarki, niższe ceny ropy oraz konsekwencje zachodnich sankcji nałożonych na Rosję - pisze Reuters.

Niezbędna jest kolejna redukcja wydatków budżetowych w roku 2015, tym razem o 600 mld rubli. Rosja wyda w tym roku do 3,1 bilionów rubli (53 mld dol.) ze swych rezerw. Oznacza to, że w krajowym Funduszu Rezerw zostanie tylko 2,6 bilionów rubli czyli niewiele powyżej 40 mld dolarów.

Pod koniec stycznia rosyjskie ministerstwo rozwoju gospodarczego skorygowało swoją prognozę makroekonomiczną na 2015 rok - w nowej przewiduje, że produkt krajowy brutto (PKB) Rosji w tym roku spadnie o 3 proc., a inflacja wzrośnie do 12 proc.

Czy to wszystko podważy lojalność miliarderów wobec władcy Kremla?

Konstantin Kostin, były doradca Putina, który obecnie kieruje fundacją Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, powiedział, że co prawda elity bez wątpienia cierpią z powodu kryzysu, niektórzy są niezadowoleni, ale nie jest to groźne dla Putina.

Myślę, że jeśli chodzi o ich poglądy polityczne, to są lojalni - powiedział Kostin.

Putin ponownie zaapelował w marcu do czołowych biznesmenów, by przenieśli pieniądze z zagranicznych kont do Rosji, zanim - jak zasugerował - Zachód zamknie przepływy w ramach ewentualnych dalszych sankcji za wojnę na Ukrainie.

Należy przenieść wszystko z powrotem do Rosji, dzięki czemu możemy podnieść nasz kraj - mówi Kryłowa. Wyznała, że jej mąż, tajemniczy biznesmen, którego tożsamości nie chce zdradzić trzyma większość kapitału w Rosji.

Kryłowa wciąż lubi weekendowe wypady do Francji i innych krajów Europy Zachodniej, aby pokosztować tamtejszych serów, których import do Rosji zastał zakazany.

Bogaci Rosjanie nie rezygnują jednak z planu B, na wypadek popadnięcia w niełaskę u Putina. Dziennikarz i reżyser Aleksiej Kowal przyznał, że niektórzy biznesmeni opracowali takie plany ewakuacji.

Myślę, że większość przedsiębiorców, którzy w jakiś sposób mogą mieć coś na sumieniu, dawno temu przygotowała plany szybkiej emigracji wraz z rodzinami - powiedział Kowal, dyrektor w City Magazine, który jest adresowany do ludzi sukcesu w największych miastach Rosji.

Niektóre luksusowe firmy zaczęły wycofywać się z Rosji, obserwując gwałtowny spadek popytu na swoje produkty.

Rosja jest biedna i nie warto z nią handlować:

 

 

 

Każdy teraz czeka i obserwuje co będzie dalej. Popadliśmy w hibernację - przyznała Kryłowa.

 

rosja, majątek, sankcje, miliarderzy
Czytaj także
Polecane galerie